Kiedy Pan ma endorfiny?
26 września 2019
zrób nogę, głowa „will follow”
13 października 2019
Pokaż wszystkie

Cześć Marcinie, przede wszystkim chciałbym jeszcze raz podziękować za podjęcie współpracy ze mną. Sporo myślałem nad treścią pytań z którymi bym mógł się zwrócić do Ciebie i uświadomiłem ze potrzebuje porady w planowaniu sezonu 2020, przede wszystkim samego celu. Obecny sezon był dość intensywny pod względem startowym – łącznie zaliczyłem około 12 startów, gdzie głównym był debiut na dystansie IM, który uważam za bardzo udany (11:XX:48), ponieważ celowałem w złamanie 12h.

Przyznam się, ze myślałem, ze po IM będę miał już „dość” sportu i chętnie zacznę roztrenowanie, aczkolwiek już następnego dnia po zawodach czułem się świetnie i żeby pokryć „niedosyt”, zrobiłem jeszcze polówkę, 3 tyg po IM. W trakcie tego startu zrozumiałem, ze jednak mam pewne „zmęczenie materiału”, gdy zrozumiałem ze mógłbym mocniej zrobić 1/4 niż się „męczyć” na średnim dystansie.  Tydzień po połówce biegłem w sztafecie na 1/4 IM, kiedy udało się wywalczyć pierwsze w moim życiu pudło, odrabiając 2 min straty po rowerze i kończąc start z 26 sek przewaga nad 4msc wyprzedzając na ostatnim km.

ja też robiłem ultra ;)

Wszystko powyżej opisuje dość detalicznie, ponieważ start w IM dal mi dość duża pewność siebie i własnych sil w sporcie. Obecnie jestem zapisany na mój pierwszy bieg ultra. W ramach treningu wystartowałem w maratonie Warszawskim, który był moim drugim oficjalnie i 3m licząc IM maratonem. Podszedłem do tego startu na pewnym luzie, bo dzień przed zrobiłem mocne 5km na bieżni w ramach sztafety z moja uczelnia, aczkolwiek i tak udało się zrobić całkiem spoko czas, biorąc pod uwagę, ze nie miałem jeszcze roztrenowania po IM (max przerwa była chyba 3-4 dni bez treningów). W tej chwili czuje, ze mam dość spore ambicje na zrobienie kolejnego „Wow” w sezonie 2020. Jako „ultimate goal” mam kwalifikacje na Kone oraz na M.S. 70.3.  jeszcze w obecnej AG (M25), jestem 1993 rocznik. Jednak, kilka dni temu sprawdziłem internet i się okazało, ze mógłbym zostać drugim i najmłodszym zawodnikiem z (pada nazwa kraju z którego padawan pochodzi), który ukończy podwójnego IM. Ewentualnie miałbym szanse zostać i najszybszym teoretycznie. Long story short – mam różne „zachcianki” co do wyników w 2020. Jestem świadomy, ze slot na Kone nie byłbym jeszcze w stanie wywalczyć w przyszłym sezonie, dlatego lista jest taka:

  1. Slot na MS 70.3 -> polówka  w ok. 4.40
  2. Sub 10h  na pelnym dystansie
  3. Pudlo w indywidualnym starcie w tri 
  4. Podwójny IM
  5. Start w Karkonoszman’ie (ciezki gorski start jako wyzwanie mocno kusi..).
  6. Półmaraton sub 1.25 (obecna zyciowka 1.32.30)
  7. Maraton – jak najbliżej 3h.
  8. Ukończenie 100km w ultra

Dodam, ze 4 lata temu zacząłem swoja przygodę z bieganiem i to moj 3 sezon w tri. Z każdym sezonem mam pewien progres i najlepiej sie czuje w bieganiu.  Za kilka miesięcy zaczynam prace w konsultingu i będę przez kilka lat pracować na projekcie za granicą i jeszcze nie wiem jak będzie wyglądała sytuacja z work-life balance oraz logistyka treningowa i okolotreningowa, szczególnie na początku na nowym miejscu.

 

Prezes to potrafi w biegach ultra. Pardon, marszobiegach :)

I  co byście Państwo temu Panu odpisali? Moja pierwsza myśl była taka, że „fajnie jest mieć 25 lat” 😉 Wtedy nie ma żadnych granic.

Druga – jak czytałem ten „zestaw”, to pomyślałem o rozmowie między Padawanem a Jego Trenerem i przyszła mi do głowy scena, w której uczestnikom szkoleń tłumaczę, co to jest metoda negocjacji na „optyka z Brooklynu”. No więc Trenerze zróbmy Ironman’a. OK. Ale podwójnego. No… OK, ale zaraz po 100 km w ultra 😉

Trzecia myśl – już napisana do Padawana – chyba jednak za dużo grzybów w tym barszczu, jeśli chodzi o listę celów na 2020. No, chyba że ja z perspektywy 47 letniego dziada mam już ograniczone potrzeby.

Nie zabraniam nikomu szerokiego podchodzenia do startów. Jeśli się tym bawimy, to dlaczego po IM nie wystartować w biegu na ultra na 100 km?! W końcu to długotrwały wysiłek, do którego trening ajronmenowy nas szykował. Problem pojawia się (wyczytuję go również w liście do mnie), jak chodzi o coś więcej niż tylko ukończenie. Półmaraton w 1.25? 1/2IM w 4:40? Sub 10 na pełnym? No way Jose. Myślę, że nie da rady zrobić tego wszystkiego, dodając do tego bieg na 100 km w ultra, maraton, podwójnego IM, i wszystko w ciągu jednego sezonu. Dlaczego?

Tak odpisałem Padawanowi:

Co do planów i celów jedno jest pewne. Jak chcesz osiągnąć WOW to nie możesz planowasz wszystkiego. Albo określę to inaczej – nie możesz liczyć, ze tym samym treningiem osiągniesz cele tak odległe jak podwójny IM albo sub 4:40 w 1/2 IM. To są KOMPLETNIE inne strategie treningowe. Podam ci tylko przykład. W trenowaniu do 4:40 musisz być przygotowany na dużo jednostek w dużej intensywności, ale pewnie żadna z nich nie bedzie przekraczała 3h. W podwójnym (nie znam się, więc przypuszczam tylko) musisz się przygotowac na to, ze minimalna długość treningu będzie trwała 3h. Minimalna!

Inny przykład: jeśli celujesz w 1.25 w półmaratonie a postawmy taką tezę – jest to cel bardzo ambitny, możliwe, ze na jakiś czas będziesz musiał odstawić rower i pływanie. Tak się to dzieje u mnie obecnie bo cel sub 2:30 jest dla mnie BARDZO AMBITNY w kontekście możliwości.

Wydaje mi się, że ustalenie celu będącego priorytetem na 2020 to jednak kwestia możliwości i zasobów (przede wszystkim czasowych) a nie tylko ambicji i planów. Stąd poczekaj na projekt za granicą i dopiero wtedy, jak już będziesz wiedział na ile cię stać (czasowo) zrób sobie za i przeciw każdego z opisanych poniżej celów.

Może nie bezpośrednio, ale temat priorytetów, które będą determinowały to jak będziemy trenować w nadchodzącym roku opisałem już w 2016. Miłego czytania!

o priorytetach: http://niemaniemoge.pl/priorytety-wybory-dylematy/

moje/nasze przygody na biegu ultra: http://niemaniemoge.pl/moje-pierwsze-ultra-w-zyciu/

 

4 Komentarze

  1. Adam pisze:

    Zgadzam się z. MKON. Z mojej perspektywy dziada (45letniego) to tez za dużo. Mój treneiro po tym jak powiedzialem mu rok temu ze pobiegne 100 km na stulecie niepodległości powiedzial krótko : planowałes to pół roku wczesniej zanim
    zaczęliśmy współpracować to biegnij, ale ostatni raz bo mamy trenowac do maratonu i 1/2 IM a nie się regenerować albo rehabilitowac /Wie co mówi w k9ncu Miszcz Polski IM:)/. Zrobilem te 100 km po gorkach w 11 godz /dumny/ trzy m-ce później maraton 3:05 /dumny/. Zadyszka jednak przyszla na początku startow tri i z pewnoscia związek miała ze 100ką i bliskim marathonem. Na szczęście sie obudowałem po Gdyni i w Malborku cel na 1/2 IM osiągnąłem. Też miałem relokacje z zagranicy do kraju z rodzina. Wszystko to ma wpływ . Na koniec: Czy bym to zrobił drugi raz ? Odp. TAK. Drugi raz stulecia niepodległości nie będzie:). Wbiwgniecia zflaga na metę na 4 miejscu nimt mi nie zabierze:) Czy powtórzę to na kolejny sezon : Na pewno NIE. Trener wie co robi. Za dużo grzybów w barszczu. Pozdrawiam i sukxesow. Przy okazji Dzięki Wielkie MKON za i felietony /prosze o więcej/ i bezpośrednie, bezinteresownie i ważne dla mnie wsparcie ponad dwa lata temu po decyzji że będę trajlonistą.

    • mkon pisze:

      Adam, podrzucaj tematy – będą felietony. Bo jak mam pisać o swoich przygodach to a) nuda jest b) wydaje mi się, ze wszystko już napisałem 😉 A podrzuconym tematem z miłą chęcią się zajmę i go obrobię
      mk

  2. Pawel Z. pisze:

    Z wieloletniego doświadczenia w pracy w konsultingu z lataniem na projekty za granicę mogę powiedzieć że młody życia trochę nie zna. Zdecydowanie zbyt wiele tych stok za ogon próbuje złapać. Same doloty 2 razy w tygodniu oznaczają znacznie ograniczony czas na treningi – jeden ranek i jeden wieczór wypadają z automatu. Ponadto work/life balance w konsultingu potrafi być różny w zależności od projektu przy którym się pracuje.
    Sam muszę wielokrotnie kombinować i żonglować treningami dopasowując się do konkretnego rozkładu dnia.
    Niech faktycznie zacznie pracę, a potem dopasowuje plany pod to co jest realistyczne.

    • mkon pisze:

      Oj tak! Mówię to jako osoba, która w zeszłym roku zrezygnowała z przepięknych 4* hoteli w Lozannie na rzecz trenowania do maratonu 😉 Swoją droga dobrze, że taki „młody” takich doswiadczonych ma. Ciekawe tylko ile i kiedy dotrze. Ostatnio usłyszałem ciekawy komentarz o prędkości dźwięku: jak mama mi o czymś mówiła jak miałem 13 lat – wreszcie dotarło (a mam 40) 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *