bomba nie wybiera
jak kupuję buty
Pokaż wszystkie

sMentor @work ;)

Jak możecie przeczytać na samym dole, tegoroczny sMentoring idzie dobrze 😉

Wyzwanie jakie zgłosił Padawan brzmiało mniej więcej tak: „jak mam zaplanować dzień/aktywności jeśli z racji wykonywanego zawodu czasami zdarzają mi się strzały w stylu: musze pojawić się w areszcie bo klient do mnie zadzwonił”.

 

Pogadaliśmy, Bartek dostał kilka pytań i skończyło się na TOP 3 Jego pomysłów:

 

1) planować czas tak jak planuję wydatki czyli jak nie mam w skarbonce to nie dołożę i tak samo rygorystycznie podejść do czasu – nie rozciągać poza określone ramy

2) dookreślić co chcę robić i się tego trzymać – skoro trenuję TRI to raczej nie strzelam z łuku zamiast pływania, więc może ograniczyć wizyty w areszcie lub przekierować do kogoś innego zainteresowanego

3) ustalać w każdym planie elementy nie do ruszenia (terminy, rzeczy wymagające obecności gdzieś) i wokół nich budowanie i ewentualne przesuwanie bloków żeby mieć możliwość uelastycznienia planu

 

Ja do tego dodałem swoje TOP 3:

 

TOP1 – układanie dookoła priorytetu.

Czyli jeśli mam ważny trening, a wiem o nim na tydzień przed to WSZYSTKO jest dookoła niego. Dopasowywane, zmieniane, układane, wszyscy są informowani. Zdarza mi się (jeśli wiem o wyzwaniach czasowych – np. będę musiał go zrobić wcześnie rano) chodzić spać regularnie wcześniej, żeby np. wstać o 4, zjeść lekkie śniadanie i o 6 już biegać

bo czas na trening A w tygodniu to też czas na niższą efektywność po ;) albo wręcz czas na regenerację... i czerwone godziny

TOP 2 – zawsze zostawiam margines na działania nieprzewidziane i niezaplanowane.

Reguła 60/40 mówi o tym, żeby aż 40% zostawiać na te niezaplanowane i nieprzewidziane. Ale w moim, dość mocno poukładanym życiu nie trzeba aż tyle. Z drugiej strony jeśli planujemy pod korek to nie ma co się dziwić, ze nie ma czasu na improwizację. Zresztą przy obecnym multitaskingu, work/life fusion (tak, tak, już nie worl/life balance), dostępie technologii 24/7, jest to zdecydowanie… łatwiejsze.

TOP 3 – rzeczy, które da radę zrobić w 3 minuty robię natychmiast, zgodnie z zasadą zrób i zapomnij.

Warunek, ze należą one do kategorii WAŻNE w matrycy ważne pilne. Matrycy, którą niby wszyscy znają, a nikt nie potrafi z niej korzystać. Jeśli są tylko pilne, a nieważne dla mnie – olewam. Serio. No dobra. Robię też z niską jakością. Bez skupiania się nad tym. W końcu są mało ważne 😉

 

w sumie sMentoring level master – tym zdaniem załatwiłeś chyba wszystko co chciałem wiedzieć: „Co powinieneś zrobić, aby móc na koniec tygodnia powiedzieć: zadowolony jestem z poziomu realizacji planu i zarządzenia „wizytami w areszcie”…?”

 

sMentor QWA!

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *