Tri Made In Poland czyli podsumowanie Bydgoszczy

suwak szarości
3 lipca 2019
komuś espresso na jutro?
11 lipca 2019
Pokaż wszystkie

fot. Paweł Malinowski

Nie pisuję sprawozdań ze startów, więc nie spodziewajcie się Państwo opisu, jak  krok po kroku pokonywałem kolejne km trasy, stając się w 1/8 Ironman’em. Chciałbym podzielić się jednak kilkoma refleksjami i uwagami, które jako obserwator mam, i które kogoś może „obejdą”, albowiem mnie te sprawy obchodzą, a jak kto woli, ruszają.

To był mój 3. start w Bydgoszczy. Uwielbiam tę imprezę. Mój pochwalny tekst można było przeczytać w tegorocznym racebook’u. Poza tym, mimo że to rok „nietriathlonowy”, trudno jest nie startować w zawodach, których organizatorzy i startujący zawodnicy oprócz biznesu czy życiówek robią jeszcze „dobro”. W tym wypadku synergię dobra. To, ile kasy wspólnie z Krasusem oraz RunEatem nazbieraliśmy dzieki Wam, pewnie będzie mowa w oddzielnym tekście.

Chciałbym też przeprosić konkurentów w swojej kategorii wiekowej za niepojawienie się na scenie podczas dekoracji. Nie był to brak szacunku dla Was, ale logistyka życia. O 19 musiałem być w Olsztynie, bo do miasta zawitała moja mała Królewna. A, że te wizyty coraz rzadsze, to i każda minuta audiencji mi droga. Mam nadzieję, że godnie zastąpił mnie Zychu Gucwa.

A teraz do rzeczy. Chciałbym napisać o 4 sprawach i kilku odkryciach, jakich dokonałem w trakcie samych zawodów.

Lotnisko

Zapomniałem, jak się „trajlonuje”. Serio, zapomniałem tych rutyn startowych – pakowania się, zbierania się do wstawienia roweru itd. To pewnie dlatego czekając pod zadaszeniem wejścia do strefy wstawiania rowerów widziałem kilka „słabych” scen na linii „gwiazdy polskiego TRI” – ochroniarze. I chciałbym być dobrze zrozumiany. Pisząc gwiazdy, mam na myśli raczej osoby pokroju sióstr Godlewskich, a nie zawodników PRO. Nie wiem czego nie rozumie człowiek, słyszący od ochroniarza „wchodzą tylko osoby z opaskami”. Pomijam kwestię mało ogarniętych tatusiów, którzy przyjechali wstawić rower z berbeciem i teraz z tym berbeciem jest problem (choć to raczej z rodzicem jest problem). Gorsze od tych są te „gwiazdy”, które wydzierają się na ochroniarzy, licząc na to, że im głośniej, tym bardziej perswazyjnie. Z zażenowaniem przyglądałem się mężowi (tak, tak pamiętam numer), który wprowadzając rower, tak się zawzięcie kłócił o możliwość wpuszczenia swojej świty, a chyba miał z 4 żony, że usłyszałem dlaczego już nie startuje w Gdyni i dlaczego prawdopodobnie również do Bydgoszczy już nie będzie jeździł… Słabe to! Powiem tylko, że widziałem na Hawajach jak do awanturującego się kawalera podszedł sędzia i przypieprzył mu karę czasową, i delikwent musiał zacząć T1 od 5’ kary… Podobnie było już na wejściu do hali. Tam jednak pojawiła się cała masa negocjatorów, którzy bez czegoś (numeru biegowego, kasku) zamiast cofnąć się w swoim gapiostwie (jak ja), to negocjowali. Biedni ci sędziowie. Biedni! Stąd podtytuł tej części felietonu, bo Bydgoszcz szczyci się dużą ilością debiutantów i świeżych triathlonistów (masa ludzi na 1/8 w końcu). Wiem, ze racebook, wiem, że odprawa, wiem, że na stronie internetowej. Ale może dodać taką wielką tablicę przy wejściu z tekstem: TYLKO Z OPASKĄ, a poniżej piktogramy z 3 rzeczami, które musisz mieć: ROWER, NUMER, OKLEJONY KASK. Jak na lotnisku przy security. Nie wyeliminuje to oczywiście „gwiazd”, ani zapominalskich, ale może chociaż usprawni proces tak, żeby żona nie musiała dymać do auta po zapomniane rzeczy.

Żona/mąż – twój „szerpa” 😉

Chociaż śródtytuł sugeruje równouprawnienie, to męża bym wykasował. Ale, jak już jest, to niech będzie, choć o kobietach będzie przede wszystkim. O 5.30 wystartowałem na 1h45 biegu. Trening ważna rzecz. Robiłem pętle po trasie biegowej (serdecznie dziękuję za masę pozdrowień), zahaczając co 5 km o strefę startu 1/2IM (startowali o 7). I, mimo że już wiele razy to mówiłem – powiem jeszcze raz – przejebane być kibicem/logistykiem/tragarzem osoby startującej. Chodzi nam z Prezesem pomysł, aby w Klubie zrobić nagrodę dla Cierpliwej Żony. Vice – Kamil już pracuje nad taką specjalną plakietką – medalem, który będzie (w obrysie) ilustrował postać osoby, która ma wypchany triathlonowy plecak, w ręku dzieciaka, pompkę od roweru i jeszcze będzie ogarniała wózek i/lub drugiego dzieciaka. Takich „szerpów”  widziałem sporo, jak wracali z miejsca startu. Nie krytykuję. Podziwiam. Mam nadzieję, że taki triathlonista poza zachwytem nad sobą naprawdę solidnie podziękuję żonce za taki trud i znój. A nie będzie miał pretensje, że ma słabe zdjęcia z pływania czy wejścia do wody, bowiem ten „szerpa” jeszcze często jest obarczony tą właśnie funkcją – funkcją fotografa.
Do projektu wrócę. Stay tuned!

Bieganie w triathlonie

A jeśli mówimy o projektach i planach, to zaprawdę powiadam Wam drodzy triathloniści, czas zacząć biegać w tym triathlonie, a nie tylko poruszać się do przodu. Poświecę temu oddzielny tekst, a tuż po powrocie Prezesa z urlopu zaprosimy Was na obóz (a co!), gdzie temat biegania (głównie technika) zostanie mocno poruszony. Uważam, że praca nad bieganiem to najlepszy price performance (stosunek inwestycji do zysku) na każdym dystansie.

Czego osobiście dowiedziałem się podczas tego startu?

  1. Nie biega się zbyt wygodnie między dużą ilością zawodników (startujących przed tobą), którzy idą dumni jak pawie z rowerem i całym czemodanem trasa biegową, zważywszy, że szczególnie po stronie hal „traska” ta nie jest za szeroka. Moim skromnym zdaniem chyba było tam za mało wolontariuszy.
  2. Nie da rady pojechać mocno i szybko bez trenowania roweru. Poszły różne zakłady i jak głupi, zamiast kulturalnie wystartować „na lajcie”, to cisnąłem. A, że na Argonie jechałem po raz 2 w tym roku, to i nogi bolały i plecy 😉 Bez sensu – chociaż proszę o zgłaszanie się osoby, które się ze mną założyły na cel charytatywny.
  3. Wiem, że powrót do tri trochę mi zajmie i sam nie wiem, czy start w ostatniej fali, to edukacyjne utrudnienie czy tylko głupota 😉 Niby miałem godzinę więcej na odpoczynek (sam wybrałem tę falę z uwagi na dłuższy okres od skończenia biegania), ale zapomniałem o tym, że doba hotelowa szybko się kończy. Za to chociaż pokibicowaliśmy w opór.

kibicowanie – lubię to!

 

Za rok nie wbiję do Bydgoszczy, choć chciałbym. Niemniej Już wiem, że startować będę w innej lokalizacji. Chyba, że nie będzie konfliktu terminów. Zobaczymy!

Warto tutaj startować nie tylko z uwagi na szybkie pływanie 😉 Alex i Kuba robią fajną robotę. Jeśli jednak macie uwagi do orgów, to chętnie je przekażę.

 

12 Komentarze

  1. Piotr S pisze:

    Ech Ci nasi „profi TRI” szkoda słów.
    Fajnie, że za rok się nie wybierasz, w tym roku wypchnąłeś mnie z 1 piątki w kat :).
    Bieganie, piszę tu bo temat poruszasz już któryś raz.
    Pytanie moje, może warto zbudować jakąś tabelę mocy, która by pokazała wiek. wagę/wzrost i odnośnie do maksymalnych osiągów?
    Tabele odnośnie wieku do maksymalnych możliwości już widziałem, ale co do wagi? Jeszcze nie.
    Popatrz Twój bieg był szybszy od mojego o blisko 3 minuty 750 m przewagi, przepaść.
    Problem w tym,, że Ty ważysz tyle ile mi wskazuje waga jak postawię jedną stopę. (90kg/188)
    Jak to porównać?

    • Ray Garraty pisze:

      Akurat w bieganiu to polecam tabele Danielsa (np. Darmowy Daniels formula Excel). Są tam przeliczniki ile można zyskać na wadze w bieganiu. Zresztą, ten Excel to matematyczna formuła na bieganie – dużo wiedzy i informacji.

  2. Iron Dario pisze:

    Namiot masażystów mógłby być bardziej zamknięty – przynajmniej od strony nawietrznej i z jakimś okryciem typu koc czy choćby folia by nie marznąć leżąc bez ruchu. Czekając w dłuższej kolejce bez wsparcia „szerpy” można było nieźle zmarznąć. Nie zawsze jest lato w lipcu …
    Poza tym zawody z wielką klasą i ogromem pracy organizatorów i woluntariuszy. Szacun i wielkie dzięki – postaram się tu wrócić za rok

    • mkon pisze:

      nie dostaję na maila powiadomień o komentarza, dlatego dopiero teraz. Darek, według mnie Kuba i Alex spokojnie czekają na feedback. Są na FB, na ich stronie można do nich napisać. Chlopaki naprawdę otwarci na komentarze i sugestie

  3. slaszLDR pisze:

    Marcin,

    Zakład był ze mną, kolegę bez FB, Messengera etc.
    Zakład poszedł o czas roweru i tak za każde 10s 10zł na NFL jeśli to Ty byś wygrał, gdyby było odwrotnie to przy okazji pobytu w 3M wspólny trening biegowy nad „moim” jezeiorem.

    Zakład przyjęty i potwierdzony przed Torbydem.

    Twój czas rowerowy 31’12”
    Mój czas rowerowy 32’12”

    Zatem wygrałeś o 60s, czyli 60zł na NFL się należy.

    Tu zostawiam Ci do wyboru 2 opcje.
    a) wpłacam do czwartku 11.07 tę kwotę i po sprawie.

    b) mnożę tę kwotę x10 i wpłacam w tym samym terminie a Ty zobowiązujesz się do wspólnego treningu nad jeziorem do końca 2020r.

    Którą opcję wybierasz i jaki przelew przygotować na NFL a czy b ?

    pozdrawiam (mail w podpisie)
    Sławek

    • mkon pisze:

      nie dostaję na maila powiadomień o komentarza, dlatego dopiero teraz.
      Sławek, jasne, ze wybieram opcję nr.2 Proszę napisz do mnie na mkon@niemaniemoge.pl i uzgodnimy dogodny dla Ciebie termin!!!!!

  4. Maciej pisze:

    Fajny tekst. Na pewno zachęca do tego by wziąć udział w zawodach w Bydgoszczy.

    Kiedy planujesz obóz?

    • mkon pisze:

      Początek sierpnia/sierpień. Chcemy zrobić obóz dla biegaczy szykujących się do jesiennych maratonów ale i dal tri szykujących się do MŚ albo do startu jesiennego np. w malborku

  5. PiotrS pisze:

    Tabela Danielsa
    https://www.google.com/search?client=firefox-b-d&ei=kzknXZHpHOHgrgSa3JII&q=daniels+tables.xls&oq=daniels+tables.xls&gs_l=psy-ab.3..0i22i30l2.11644.17271..17731…0.0..0.109.1516.16j2……0….1..gws-wiz…….0i67j0j0i131j0i10j0i22i10i30.HSUrYUgbEiM

    Fakt mam to narzędzie, dzięki za zwrócenie uwagi !!!
    mkon Twoje tempo 3:38 moje 4:08 dystans 5,4 :). (coś tyle wyszło)

    Ja przy swoje wadze 90 i tempie 4:08 odpowiedniki dla lżejszych i w moim wieku
    68- 3,17; 72-3:26; 76-3,35 79-3:43
    Znaczy się nie wyslileś się …. wiem wiem to tylko excel.
    Realne wyniki byłby lepsze. Zwżyć i podać czas.
    Fajnie wynika z tego, że co najwyżej mnie nie powinieneś się czepiać, że słabo biegam.