o odżywianiu na rowerze trochę…
16 lipca 2017
trenowanie samemu czy wspólnie?
23 lipca 2017
Pokaż wszystkie

i love this game!!!

Planowanie dnia dzisiejszego rozpocząłem już w środę. Bo już w środe w Lozannie grzecznie jak dzieciaczek położyłem się do łózka ok.21.30 aby się wyspać. Wiem, ze nie można się wyspać na zapas ale można mieć kontrolowany poziom niedospania. Zresztą im starszy się robię tym tego snu jakoś coraz mniej potrzeba. Generalnie zasadę mam taką, ze wyspany budzę się jeśli budzę się przed budzikiem. Wiedziałem, że noc z czwartku na piątek będzie krótka. Opóźnienie lądowania samolotu w Wwie zmniejszylo o 40’ jej długość. Wsiadłem jednak do auta, przetransportowałem się do Bielska Białej i… tutaj zaczyna się wariantowość. Jeśli prezentacja u klienta rzeczywiście potrwa godzinę (tak jak planujemy) a nie dłużej to może wyrobię się z treningiem już na miejscu – w Szklarskiej. Jeśli nie to trzeba będzie włączyć plan alternatywny – czyli robić trening gdzieś po drodze. I w jednym i w drugim przypadku moje planowanie wyglądało tak:

  • Śpię do oporu (dojechałem na 2 w nocy)
  • Idę na prezentację i przyciaśniam 🙂
  • O 20.15 mam masaż więc muszę być po prysznicu, po kolacji gotowy to tortury kolegi Michałkowa
  • Na danie główne dnia jest 3h roweru (w tym 12’ odcinki tempowe) oraz 16km biegu.

Wiem, że dojazd BBiała – Szklarska też trochę czasu zajmie. Jechanie tam PO skończonym treningu zaraz po spotkaniu – bez sensu – będą mega korki. Robienie treningu przed prezentacją – niemożliwe – musiałbym wstać o 5 J. Kombinuję na maksa. Dodatkowym smaczkiem jest fakt, że sam z siebie budzę się o 7 i nie mając co robić idę na treningi (zaległy – z wczoraj). Tak przyznaję olałem wczoraj te 10km E bo i rano nie chciało mi się wstawać i od razu po szkoleniu miałem zaraz telco a potem od razu wieziono mnie na lotnisko.

Ta poranna dycha zleciała super i wprawiła mnie w super humor. Dlaczego? Dlatego, ze może nie będę miał dylematu gdzie robić trening bo tak mnie zlało, że prawdopodobnie i tak skończy się to w pensjonacie TRANS w narciarni 🙂

Kombinowanie. Ja naprawdę lubię to!

i jeszcze pranie od razu się zrobiło! 🙂

Komentarze są wyłączone.