Korzeń – MKON czelendż
Focus on now!
Pokaż wszystkie

Co byście zrobili jakby na testy wpadły buty o skrócie TC czyli Training and Competition?

Ja oczywiście zanim na zawodach przećwiczyłbym je na treningu. Ponieważ model carbonowy but NB jest u tego producenta nowością zastanawiałem się, jak będzie z tą zapowiadaną sprężystością. 

Na pierwszy test wpadł 1km na stadionie. Podczas czelendżu z Pawłem Korzeniowskim, nie było czasu ani na porządną rozgrzewkę, ani na rytmy. Pobiegłem w nich właściwie od razu. I spotkało mnie rozczarowanie. Wydawało mi się, że but mnie sam poniesie, a pobiegłem 2:59/3′ – czyli tak samo jak 3 tygodnie temu. Wprawdzie wysiłek oceniłbym na 70% (nie na 90% jak wtedy), oraz byłem po pływaniu i rowerze. Ale zawsze. Po prostu spodziewałem się, że one same pobiegną. Nie pobiegły.*

But nie jest super lekki (246g), ale jeśli jest w niego tyle napchane, to co tutaj się dziwić. Pod stopą mamy pełnowymiarową podeszwę środkowa wykonaną z pianki FuelCell oraz osadzoną w niej płytkę z włókna węglowego. Płytki nie czuję 😉, ale czuję za to opisywaną na stronie producenta: „miękką i sprężystą piankę oraz w sporą ilość trwałej gumy w przedniej części stopy. I właśnie dla mojej stopy jest to największe zaskoczenie. Zwykle w bucie spodziewamy się elastyczności i sprężystości pod piętą. Tutaj mamy ją na całej powierzchni stopy. I rzeczywiście chyba przez to, a nie przez ten, nadający stabilności karbon na całej długości podeszwy środkowej buty sprawiają wrażenie jakby same się odbijały od podłoża.

Drugi test wypadł na asfalcie. Trening 60′, z czego 40′ tlen a potem 20′ o 30″ szybciej. Drugi trening tego dnia. Specjalnie biegany po asfalcie, żeby zobaczyć jak zareagują na dłuższym odcinku. Mocno dały radę.

Charakteryzując je jako but treningowo startowy warto zaznaczyć,  że biega się w nich inaczej. Bardziej „skocznie”. Inaczej pracuje stopa, jest lepiej amortyzowana na całej jej powierzchni, co zapewne przekłada się na lepsze „oddanie” energii do kolejnego kroku.

Na początku tego 60′ treningu czułem pod pietą wyraźnie więcej, a czasami to nawet miałem poczucie, jakby w podeszwę coś weszło. Podobnie z przednią częścią stopy. Patrząc z perspektywy tych ostatnich 20′ (bieganych w okolicach mojego BC2), ta guma się jednak przydaje. Już myślę o ostatnich km na maratonie, kiedy dupa przysiada, nogi się przykurczają i zaczynam biegać mega „z pięty”. Tutaj, ani ta pięta nie dostaje mocno w kość (nawet na zbiegach), a wybijanie  z tej „gumy” jednak uelastycznia krok.

Jeśli miałbym szukać minusów, to bananowy kształt buta, uwrażliwił mnie  na prawidłowe „trzymanie wahadła” – czyli właściwe prowadzenie nogi do tyłu. Inaczej (tak było na początku biegu) mocno obija się wewnętrze kostki obu nóg. Ale można to wyeliminować poprzez uwagę podczas biegu. Dla takiego piętobiegacza jak ja, komfort biegu jest zacny.

Na koniec ostatnia kwestia. Podoba mi się podkreślenie, ze jest to but typu TC. Czyli jeśli jest to but również treningowy oznaczać to zapewnie będzie, że nie zużyją się już po 3 startach na średnich dystansach i posłużą trochę dłużej, bez strat na tej charakterystycznej sprężystości. Polecam, choć na testing czekają kolejne modele 😉

____________________________________

* podobnie jak z marginal gains w rowerowaniu, najpierw forma, potem sprzęt 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *