priorytety, antybiotyk i weekend z MKONem

30 sekund wstydu
30 maja 2018
Porady startowe dla rookies
8 czerwca 2018
Pokaż wszystkie

To będzie felietonik 3 w 1, bo materie, o których chcę pisać chyba nie wystarczą do napisania całej strony. Za to te 3 sprawy mają jeden mianownik – mojego padawana Radka Buszana. Na jego przykładzie chciałbym napisać o priorytetach, o antybiotykach i o prezencie (to już drugim) jaki żona Radka – Iza fundnęła mu w ten weekend.

wpierdziel weekend 😉

Zacznę od końca. Jakiś czas temu dostałem wiadomość w stylu: „MKON, wpadłam na pomysł, żeby ufundować Radkowi weekend z Tobą. Weź go gdzieś w góry i upodl. Wyjeździjcie się, wybiegajcie, czy tam wypływajcie i będę go miała przynajmniej z głowy”. Wydrukowaliśmy w Artneo przepiękny voucher, Radek go dostał, potem złapałem kontuzję więc przekładaliśmy, przekładaliśmy aż tutaj BACH – Boże Ciało weekend. W planie były 4 dni ostrego haratania. I mimo że o weekendzie jako formie prezentowej jeszcze napiszę, to dochodzimy do pierwszej wspominanej we wstępie kwestii, a mianowicie PRIORYTETACH. Radek trenuje do IM Frankfurt, ja do Gdyni (to nasze starty A). Mamy odmienne podejście do trenowania, inne możliwości  i predyspozycje. Normalne było więc, że weekend z MKONem to niby trenowanie razem, a jednak oddzielnie. Ale kiedy się dało – cisnęliśmy razem. Ćwicząc różne rzeczy. Np. podczas 4h roweru (polecam najlepszą trasę na rower – dawną E7) ja jechałem swoje (zakres endurance), a Radek ćwiczył tempo IM (chce jechać na 220-230 wat). Ćwiczyliśmy też tzw. dozwolony draft. Ja jechałem przodem, Radek w przepisowej odległości. Ćwiczyliśmy odżywianie i inne zabawy. Jak myślicie, ile razy się do siebie odezwaliśmy w czasie tego 4h roweru? Liczylem – tak z 5 zdań. I żadnemu z nas to nie przeszkadzało, mimo że Radek pracuje w sprzedaży, a ja w szkoleniach J. Wychodzi na to, że albo się gada, albo trenuje. Ale co to ma wszystko wspólnego z priorytetami? Wszystko. Niby trenujemy razem, ale jak się potem okazało (rower był w czwartek) piątek i sobotę każdy z nas przetrenował sam. Usiedliśmy po tym rowerze i doszliśmy do wniosku, że piątkowy (mega dla mnie ciężki) rower to będą zakresy ZUPEŁNIE nieprzydatne do treningu i startu głównego Radka. Podobnie w sobotę. Niby weekend z MKONem, ale Iza zaprosiła gości, a moja małżonka wysłała nas do teściów. Ale i tak głównym daniem miała być niedzielna zakładka: 2h roweru i 75’ biegu z akcentami. I znowu do gry weszły priorytety. Ja miałem w planie biegać te 75’ z 3 minutowymi akcentami w okolicach tempa półmaratonu na sucho. Więc po co one Radkowi? Szybko ugadaliśmy się, że on zamiast 10 x 3 będzie biegał 5 x 6 w tempie swojego maratonu na sucho. Pojechaliśmy na rower, ja przygotowałem T2 (bo wiem, że chłopak MUSI jeszcze więcej ćwiczyć odżywiania, a w szczególności nawadnianie na rowerze) i obaj w swoim tempie i zakresie upodliliśmy się na tym biegu. Świetnie zrobiony trening, świetnie zakończony weekend. Niech o „szczęśliwości” upodlonego świadczą słowa: „MKON ty jedź, ja jednak jeszcze chwilkę postoję na tej Leśnej”.

widać kto tu PRO golas a kto tekstylny amator… 😉

Priorytety mają znaczenie i proszę się na mnie nie gniewać Drodzy Zawodnicy (a są tacy), jeśli piszę do Was, że bez sensu jest startowanie w zawodach na ¼ jeśli w perspektywie IRONMAN. Równie trudno będzie uznać za start A „połówkę” jeśli nie mamy wystarczającej ilości weekendów, aby zrobić np. 6h rower albo 5h zakładkę. Priorytet to priorytet. #mkonway

Ale żeby nie było tak słodko to wezmę też kolegę Buszana na tapetę w drugiej sprawie. Chociaż tutaj kandydatów mam kilku (włącznie z piszącym te słowa). Otóż po nieudanym dla siebie starcie w Olsztynie, Radek na mecie mówi mi: wiem dlaczego tak słabo. Po antybiotyku jestem. Podobnie rzecz miała się z kolegą Ruzikiem (w Olsztynie) oraz potencjalnym Zięciem, który po mega ciężkim rowerze mówi: „myślałem, że nie uciągnę, bo ostatnie dni to jelitówka”. Panowie i Panie. Jeśli spojrzycie w lustrze sobie głęboko w oczy, to to głupoty są. Nie jestem lekarzem, aby się wymądrzać ale według mnie lepiej coś odpuścić i porządnie się wyleczyć niż przegapić ten moment, w którym może być tylko gorzej. W końcu antybiotyk jakieś tam spustoszenie w organizmie robi. Wiem, że ambicja, chęć zaimponowania a może zwykłe „sztubackie” zobaczymy – one biorą górę. Ale jeśli tak to albo – albo. Albo startujecie/trenujecie i potem nie macie pretensji do nikogo (włącznie z sobą), bo wam nie poszło. Albo od razu traktujecie start/trening wyłącznie jako rozrywkę. Nie można być w połowie w ciąży. Nie wierzę w aż taką potęgę ambicji. Nie w tym sporcie. Może w biegu na 5km jeśli do pobicia masz życiówkę z 28 na 26’. Wtedy tak. jeśli jednak trenujesz ostro i spodziewasz się poprawić wynik z zeszłego roku (kiedy też trenowałeś ostro) a teraz jeszcze brałem antybiotyk, to według mnie lepiej z takiego startu zrezygnować. Ale to jest kolejny przykład #mkonway.

Na koniec wracam do weekendów z MKONem. Iza była kolejną osobą, która „wykupiła” taki weekend. Pierwszą była pani z TVN, która wykupiła trening ze mną dla swojego męża. Mąż nie wiem czy przerażony czy prewencyjnie złamał nogę i na razie sprawa przycichła. A zapłaciła 200 na NFL. Bo tak to działa. Chcecie – ja bardzo proszę. Ale ja trenuję swoje. Utrzymacie koło – zapraszam. Ja będę musiał Was gonić – jeszcze lepiej, bo przynajmniej będę Was widział (a będę jechał swoje). Stawki do ugadania z Prezesem K.S NIEMANIEMOGĘ – płatne oczywiście bezpośrednio na konto Nidzickiego Funduszu Lokalnego.

3 Komentarze

  1. Marcin napisał(a):

    Zaciekawił mnie ten fragment:
    „Równie trudno będzie uznać za start A „połówkę” jeśli nie mamy wystarczającej ilości weekendów, aby zrobić np. 6h rower albo 5h zakładkę”

    czy nie miałeś na myśli pełnego dystansu? 5h zakładki pod 1/2 IM to całkiem sporo 🙂

    • mkon napisał(a):

      miałem na myśli start w połówce po drodze do IM. Jeśli startem A jest IM to według mnie im mniej startów tym lepiej 🙂 Bo nawet prędkości połówkowe to nie są tempa do IM

  2. Artur Pupka napisał(a):

    Co do medycyny…. Lubie te oceny: jestem po antybiotyku dlatego taki slaby:))) To nie antybiotyk oslabia (owszem, niszczy flore bakteryjna saprofityczna, dziala troche destrukcyjne) ale infekcja! I N F E K C J A! Jesli startujemy po takowej to nie oczekujmy szalu. Przyjmijmy co sie dzieje z pokora:))) Co do Radka i Kamila, sa tak przystojni, ze moga biegac po 7/km:)))