TreningZaZeta podsumowanie
23 kwietnia 2019
SuperLeague Triathlon aka MKON vs MACCA
26 kwietnia 2019
Pokaż wszystkie

Kilka, dosłownie kilka słów pierwszych refleksji o nowym modelu buta 890. Ta linia (do tej pory) to klasyka butów treningowych. Takich, które są na każdą pogodę, na każdą nawierzchnię i na każdą porę roku. Solidnie zabudowane, znacznie lżejsze np. od serii 1080. Moja dotychczasowa hierarchia modeli wyglądała tak:

  1. treningi typu: klepiemy kilometry z lekka nadwagą wynikającą z okresu roztrenowania – model 1080
  2. treningi pozostałe – zwykle już trochę szybsze – ale ciągle wybiegania oraz niższe zakresy BC2 – model 890 właśnie
  3. treningi szybsze, tempowe, w prędkościach zbliżonych do startowych – model zante
  4. starty – model 1400/1500 – but typowo startowy.

Oczywiście wraz z pojawieniem się wersji PURSUIT pkt. 4 przestał obowiązywać, bo bardzo dobrze (mówię o startach na 15km, półmaraton i planowany maraton) startuje mi się właśnie w nich. Mimo, ze mam 1500 to Zante staje się moim pierwszym wyborem do zawodów biegowych (ale i tri). I choć do maratonu jeszcze chwila (krótsza lub dłuższa) to 7 wersja modelu 890 zaczyna mi mieszać w głowie. Oczywiście nie zmienię modelu buta na 3 lub 10 dni przed maratonem (się okaże – więcej info po południu). Ale New Balance, wprowadzając taką a nie inną wersję 890, pokazał ciekawy kierunek. Czy dobry – sam jestem ciekaw.

Otóż według mojego odbioru nowa wersja 890 (v7) „idzie” zdecydowanie w stronę modelu zante. Pojawia się siateczka na palcach zamiast pełnego materiału. Wewnętrzne membrany (jak w zante i startówkach) przyczepione do języka, siateczka na bokach buta (aż prześwituje) no i ciekawe zakończenie zapiętka. Nie wycięcie w U, ale przylegający do Achillesa delikatny, choć elastyczny materiał. Ciekawostką w tym bucie (nie widać, ale czuć) jest bardzo szerokie śródstopie (mnie akurat pasuje) oraz chyba trochę zmieniona podeszwa (pierwsze odczucie) dająca więcej komfortu amortyzacji.

Czy są to zmiany w dobrym kierunku? I tak i nie. Wizualnie but na pewno zyskuje (jakby ktokolwiek na to zwracał uwagę?), na pewno staje się dobrym wyborem wśród butów półstartowych i jakby nie było pursuit kusiłby, żeby pobiec w nich maraton. Prześwitujący materiał na palcach i z boku buta, niestety stawia pod znakiem zapytania to, co do tej pory wydawało mi się naturalne w nich – trenowanie zimą. Poprzednie modele (w pełni zabudowane) dawały komfort temperaturowy – jak będzie tutaj – nie trzeba testować – wiadomo – wiatr będzie hulał 😉 Ale jak znam życie zaraz pojawi się jakaś wersja np. 889 1/2 😉 która akurat ten element będzie miała „zarządzony”.

Podsumowując: bardzo dobry but – nie bez przyczyny kupiłem sobie aż 3 zapasowe pary 890 w wersji 6 do trenowania (na zapas), choć wolałbym (mając w pamięci genialne doświadczenia z modelem Pursuit), żeby został on modelem treningowym. Ale, jak się nie ma co się lubi, to się szuka alternatyw 😉

 

Komentarze są wyłączone.