roztrenowanie 2019
tri trening za granicą
Pokaż wszystkie

Kiedyś, podczas kolejnej z podróży na szkolenie, w kiblu na stacji benzynowej spotkałem jednego z redaktorów telewizyjnych, smarującego sobie coś pod okiem. Jak zapytałem co robi, dostałem odpowiedź: zaraz wchodzę na wizję, i nie chcę, żeby było widać, ze mam podmęczone oczy.

Z kolei wczoraj dostałem ciekawe mentorskie pytanie: jak radzę sobie z odciskami od okularów po basenie. No bo przecież większość z nas, z basenu leci od razu do roboty. Ja tam lecę albo na spotkanie z klientem, albo na salę szkoleniową.

Trudne pytanie, a odpowiedź nie jest jednoznaczna. Napiszę więc co robię, co według mnie można robić, oraz zaproszę Was do zdradzenia swoich patentów 😉

Co robię ja?

  1. Używam sprawdzony okularków. Sprawdzonych, dla mnie oznacza wygodnych. Ja akurat korzystam z modelu Aphotic HUUB, bo są komfortowe. Serio. Jeszcze ani razu nie udało mi się w nich skoczyć na główkę tak, żeby mi nie spadły. Ale za to mają tyle gumy dookoła szkieł, że nawet 4 kilometry treningu nie powodują bólu dookoła oczu. Czy rozwiązują problem odcisków? Częściowo. Wydaje mi się, że trening ok 2km nie zostawia żadnych śladów. Trening dłuższy zostawia.
  2. Przed każdym szkoleniem robię rozgrzewkę. Elementem rozgrzewki jest masaż twarzy. Odnosząc się do tematu felietonu, od pewnego czasu tuż po wyjściu z basenu mocno masuję policzki i miejsca dookoła oczu.
  3. Nie stosuję żadnych kremów ani maści maskujących. Ciągle jakoś mentalnie nie mogę przełamać swojego archetypu mężczyzny i krem się w nim nie zawiera 😉

Co można zrobić?

  1. Antycypowanie trudności. Nie wiem czy w gronie osób czytających tego bloga są rekruterzy, ale prawdopodobnie przed najważniejszą dla mnie rozmową rekrutacyjną na długi basen bym nie poszedł. Na pierwsze spotkanie sprzedażowe też nie. Szczególnie jeśli analiza potencjalnego partnera pokazuje, ze po drugiej strony stołu negocjacyjnego siedzi osoba raczej w sport nie wkręcona.
  2. Informowanie wprost. Przykładem dla mnie jest prowadzone przeze mnie szkolenie. Szczególnie II dnia. Rozstając się z uczestnikami pod koniec I części zajęć, po prostu uprzedzam o swojej lekko pokancerowanej twarzy dnia następnego.
  3. Próbowałem pływać w „szwedkach”. Wydają się najmniejsze obwodem, więc teoretycznie nie powinny robić zbyt dużych odcisków. Brak komfortu jaki mam, jest jednak dla mnie nieadektwatny do potencjalnego „zysku”.
  4. Słyszałem o osobach, które „podsmarowują” miejsca wrażliwe na dotyk wazeliną.

Tyle ode mnie. Jakie wy macie sposoby?

3 Comments

  1. Zapas says:

    Do dzisiaj problem nie ustniał

    • mkon says:

      a co się dzisiaj stało?

      • sław says:

        Przeczytał artykuł;)