trenowanie w ciepłym
16 lutego 2019
waga MA znaczenie. Oto dowód
24 lutego 2019
Pokaż wszystkie
Podczas wczorajszej audycji 21.12 Wczoraj Wojciech dużo pytał mnie o logistykę i planowanie. I jak opowiadałem mu o swoim podejściu to słyszałem: „świr”. A ja myślę, że po prostu #logistykMKON.
 
Sama audycja TUTAJ
 
Wiem, że zahacza to o BIG MKON Brother, ale tydzień po powrocie z Portugalii był dobrym przykładem tej logistycznej żonglerki.
 

u Herry w studio. nie zdawałem sobie sprawy iloma sprzętami można się otaczać

 
1. Najważniejsza rzecz na początku. Jak będzie wyglądał ten tydzień wiedziałem na miesiąc wcześniej. Taką mniej więcej mam „perspektywę szkoleń”. Na koniec lutego ciężko coś wcisnąć np. w kwietniu albo w maju. Dzięki temu Tomek Kowalski dostaje ode mnie rozpiskę gdzie jestem i jakie treningi (oraz ile dziennie) mogę robić. Teraz – jako, ze tylko biegam – jest luz. Nawet rozpiski nie przesyłam. Przecież biegać można wszędzie.
 
2. W planie szkoleniowym pn-wt szkolenie w Wwie, we wtorek teleportacja do POZ, tam jednodniowy warsztat, potem powrót do Wwy i szkolenie czw-pt.
 
3. Dodatkowym elementem do planowania był zeszłotygodniowy obóz w Monte Gordo, który (szczególnie w 2 tygodniu) mocno mnie sponiewierał, więc szukałem tez dojścia do masażu.
 
 
4. W planie treningowym w pn wybieganie, wtorek akcent, w środę dwa treningi, czwartek akcent, piatek jeden. Sobota rozruch i w niedzielę start.
 
5. Pn trening na lajcie – pole mokotowskie, po szkoleniu, z przebierką w garażu. Trening wtorkowy na stadionie Agrykoli (BC2) i planowanie gdzie pobiegam w Poznaniu. Wybór czy biegam rano (6) czy po szkoleniu (po 17) właściwie jednoznaczny, bo zaplanowałem wizytę w Poznaniu u masażysty (na 20) – MW Masaże u Mikołaja – POLECAM! Nie pędziłem na złamanie karku, bo uczestnicy zgodzili się skrócić przerwę lunchową, dzięki czemu mogłem wyjechać 30′ szybciej. Poznań to dwa treningi w Lasku Marcelińskim z przebierką w kiblu hotelowym i rozciąganiem, rolowaniem i prysznicem w fitness center. Potem powrót do Wwy i analiza kiedy i gdzie biegać akcent czwartkowy. Zapowiadana poranna temperatura ale i lekkie „zmęczenie” materiału powodują, ze wybór pada Calipso Fitness w Galerii Mokotów (po szkoleniu). Ponieważ trening mocno wchodzi, odpuszczam piątkowe poranne bieganie i robię je po szkoleniu. Szybka przebierka po treningu na sali szkoleniowej (bez kąpania), jazda po małżonkę na dworzec centralny, kurtuazyjna wizyta u Artura i Julita (którzy pozwolili się wykąpać u siebie w pokoju hotelowym), odstawienie dziewczyn na koncert a potem myk do kolegi Herry. I tak minął tydzień.
 

planowanie treningu popołudniowego

 
Naprawdę można, trzeba tylko chcieć (serio) i mądrze planować.
 
Tematu jedzenia w tym tygodniu nie poruszam, aby Państwa nie dobijać. Ale nie zjadłem nic niezdrowego i nic ze stacji benzynowej 😉
Piona.
 
 

5 Komentarze

  1. Maurio napisał(a):

    Szacun za logistykę, ale trochę to brzmi jakbyś był kawalerem na wyjeździe 🙂 Widać, ze chce Ci się, tylko problem u wielu ludzi to jednak te nieregularne wątki jak sprawy rodzinne, nadgodziny, klienci etc. Czyli wszysto co jest bardzo trudno przewidzieć. Co nie oznacza oczywiście, że nie można, tylko jednak to trochę inna logistyka 🙂

    • mkon napisał(a):

      Ja nie twierdzę, że każdy tak ma. I zdecydowanie mam łatwiej. Dorosłe dzieci, wyjazdowa praca, partner w firmie szkoleniowej, wysokie VO2Max, przeszłość sportowa, dostęp do najlepszego sprzętu i opieki fizjoterapeutycznej, predyspozycje. Wymieniać dalej? 😉

      • Maurio napisał(a):

        Weź napisz jak radziłeś sobie wcześniej jak było dużo zmiennych 🙂

        • mkon napisał(a):

          Maurio, tak samo. Po prostu z większej ilości spraw rezygnowałem obok treningu, rodziny i pracy 😉 No i mniej spałem 😉

    • Ł.O. napisał(a):

      To prawda, nie kazdy tak ma. Ale planowac moze kazdy. Z mniejsza czy wieksza roznica miedzy planem a wykonem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *