odporność psychiczna
16 grudnia 2018
felietony 2018
28 grudnia 2018
Pokaż wszystkie

Kiedy 3 lata temu przyszedł mi do głowy pomysł, aby założyć się z Blachą o ciacho, jeśli namówię towarzystwo by wstali od stołu i pobiegli 1000km, wynik ponad 2 tysiące, był dla mnie kosmiczny. „Ciacho za tysiaka” – jak nazywała się pierwsza akcja kontunuowaliśmy i rok temu poszedł zakład z BEKO, że przebiegniemy 10.000km. Ponieważ w grę wchodziła kasa – wtedy na Hanię – mobilizacja była większa. Skończyło się wynikiem 16.000. W tym roku chciałem tylko pobić zeszłoroczny rekord. Zresztą Maciej z Beko powiedział: „płacimy na NFL (tegoroczny beneficjent) tylko jak pobijecie zeszłoroczny wynik). Mamy budżet 5000zł. I choć 50.000km (10gr za km) było wynikiem nierealistycznym.to sam, w wewnętrznej klubowej giełdzie, obstawiałem 23-25 tys.

Co przecież i tak jest znacznie lepszym wynikiem niż rok temu. Skończyło się na 44181. Ostatnie wyniki wrzucane dzisiaj o 11:59 i o 12:00. 

Jeśli ciekawi jesteście statystyk to proszę:

– ilość wszystkich biegów: 2302
– w tym:  grupowych: 51, indywidualnych: 2251
– średnia długość biegu jednego biegu: 11,5438

Kumacie czaczę? Biorąc pod uwagę, ze w biegach grupowych ludzie raportowali np. o grupie 20 osobowej to wychodzi na to, że ponad 2500 luda wstało od stołu i poszło biegać czy spacerować. To BAAAARDZO dużo. Jest siła w narodzie.

Co dalej? Przed nami perspektywa mikro – już w 1 stycznia biegamy tradycyjną akcję #złnakilometr. Tam będzie trudniej, bo za każdy przebiegnięty km samemu trzeba będzie wpłacić 1zł.

Potem na wiosnę (jak znajdziemy sponsora) powtarzamy akcję z tegorocznych świąt (dodając pływanie i rower) a na Boże Narodzenie 2019? Hmmm trzeba będzie dobrze negocjować cel 😉

Dziękuję Wam serdecznie.

p.s dzisiaj rano zgłosił się do mnie tajemniczy sponsor, który zadeklarował drugie 10gr za km

Komentarze są wyłączone.