bike… like there is no run
7 sierpnia 2017
brać czy nie brać… oto jest pytanie!
11 sierpnia 2017
Pokaż wszystkie
Ważna treść dodana na samym dole. Doczytaj do końca!
 
Słuchajcie. Chyba potrzeba albo trochę schłodzić głowy albo sobie coś wyjaśnić. Ja nie startuję aby się zabić albo aby wykorzystać NFZ tak aby mojej Babci nie starczyło (i tak nie starcza). Jak w kroplówce zostaje trochę na dnie – nie przelewam do bidonu i nie zabieram ukradkiem. Dają to korzystam. A czy jest potrzeba – sami oceńcie i zdecydujcie.
 
Intencją tego felietonu jest odnieść się na forum do komentarzy jakie pojawiają się pod postem a w szczególności do jednego z którym KOMPLETNIE się nie zgadzam. Jednocześnie jeśli to odniesienie spowoduje falę hejtu w takiej czy innej postaci to ostrzegam – będę te komentarze KASOWAŁ. Merytoryczna dyskusja bez obrażania się. Inne zdanie nie oznacza, że „seksu potrzebujesz”. Mówię of kors o komentarzach zarówno pod wpisem na „niemaniemoge” jak też pod wpisem na MKON na FB.
 
 
Tak skończyłem pod kroplówką. Czy mogłem obyć się bez – tak. Czy dzisiaj siedziałbym tak samo i pisał w tym samym tempie – pewnie tak. Czy poszedł bym dzisiaj na trening (a właściwie dwa) – tak. Czy napierdalałyby mnie nogi i inne mięśnie (tak jak bolą mnie dzisiaj) – TAK. Swoją drogą – dzięki OLGA za inspirację odnośnie podjeżdżania pod górki w pozycji AERO. Potem bolę wprawdzie plecy ale żadnych skurczy dwójek na biegu (ale to wątek poboczny).
 
Dlaczego NIE ZGADZAM się ze stwierdzeniem Piotra. Bo z definicji jeśli doping to powinien być zakazany. Ja nie dostałem tam żadnego EPO czy soku z buraka a sole i glukozę.  
 
Ale spróbujmy podejść do tego na chłodno. Przez całe swoje zawodowe życie uczę ludzi, ze jak się daje informację zwrotną to nie wystarczy powiedzieć co jest źle ale trzeba pokazać alternatywę. No to zastanawiam się co mogłoby być alternatywą w tym wypadku. Może nim być to co napisał Kuba Ruciński w swoim wpisie po Gdyni (super walka Kuba – gratulacje jeszcze raz), że (popraw mnie jeśli się mylę) dumny jest, że z kroplówki nie skorzystał. Buszan też leżał w namiocie – i też nie korzystał. A czy jest dumny – nie pytałem. Ale to by oznaczało, ze powinienem przed albo na stroju dać napis – kroplówek nie potrzebuję. Bo czasami świadomości brakuje. I żeby było jasne – wszystko słyszałem co się do mnie mówiło. W Roth to nawet rozumiałem po angielsku. Ale jak zadzwonił do mnie Dowbor pytając jak się czuję bo PODOBNO odwiedził mnie tuż za metą – tego to już nie kojarzę. Więc może w niektórych przypadkach ta kroplówka jest rzeczą niezbędną (vide Michał Podsiadłowski w Sierakowie czy Paweł Kukliński w Gdyni). Ale wtedy to nie jest doping ale raczej life saver.
 
I trzeba powiedzieć to jasno – to jest wspomaganie procesu regeneracji. Taki booster. Ale NIE JEST TO ZAKAZANE. Ani ograniczone w żaden sposób. Powiem więcej – przed swoim startem A jeden z moich padawanów (dawnych) uświadomił mi, że ładowanie się kroplówkami w publicznej służbie zdrowia jest powszechne (szczególnie przez tych na kacu) i dostępne (jeśli się wypłukałeś i chcesz się szybciej odbudować). Więc o jakim dopingu tu mówimy.
 
Bierzecie BCAA albo inne aminokwasy po treningu? Bierzecie shoty magnezowe przed lub w trakcie? Zabronione? Nie. A że niedostępne dla niektórych (bo nie uznają albo ich nie stać) – to ciągle nie jest doping.
 
Szukam innej alternatywy. I jest nią niewątpliwie jest nie ścigać się na maksa. Czyli do odcięcia. Ostatnio Żywek zadał mi takie pytanie: czy teraz juz każdy start to będzie do odcięcia? Nie wiem. Ale jeśli mi na starcie zależy to ścigam się na maksa. Tym bardziej, ze goniłem Kubę (tak tak – goniłem ale nie dogoniłem). Wiem, że ambicja czasami wyprzedza fizjologię. Wiem, ze czasami (Barcelona) ciało mówi za chwilę ci się skończę więc lekko zwolnij. Czasami się słucham – czasami nie. Ale nie wyobrażam sobie wystartować w zawodach i uczestniczyć w nich „komfortowo”. Pisząc komfortowo nie piszę – na tyle wytrenowałem – był by to start idealny. Ale pisze „komfrotowo” – czyli się nie zmęczyłem. Dla mnie szkoda pieniędzy. Lepiej zrobić trening albo to samo na treningu.
 
Piotr – dzięki za inspirację do napisania tego felietonu. Martwiącym się o moje zdrowie – dziękuję za troskę. Wszystko jest pod kontrolą. 
 
EDIT: po serii komentarzy jaka pojawiła się po napisaniu tego wpisu pozwalam sobie przekopiować jeden, który wyjaśni zainteresowanym materię.
 
Pisze Tomek Kowalski (TRINERGY):  „Podanie kroplowki moze, ale nie musi byc naruszeniem przepisow antydopingowych – nie chodzi o podawane substancje, ale o sama procedure. Wszystko poza wkluciami zwiazanymi z 1) posrednimi lub bezposrednimi sytuacjami zagrozenia zycia, wykonywanymi przez lekarzy pogotowia, ratownikow medycznych, lekarzy w trakcie zabiegow czy operacji chirurgicznych 2) posiadaniem TUE – oficjalnych, terapeutycznych dopuszczen do stosowania substancji/procedur zakazanych przez WADA ze wzgledow zdrowotnych 3) wlewami do 50ml (4-5 lyzek stolowych, wiec naprawde rzadko dotyczy standardowych wlewow fizjologicznych) jest naruszeniem przepisow antydopingowych. W dodatku wykrywalnym ze wzgledu na osad pochodzacy z tworzywa, z ktorego wykonany jest worek w ktorym znajduja sie np. sole fizjologiczne. Uprzedzajac pytania – te wszystkie fizjologiczne wlewy z witaminami czy solami mineralnymi sa naruszeniem przepisow antydopingowych. Ogolne prawodawstwo a przepisy antydopingowe to dwie rozne sprawy, choc w wielu krajach lamanie przepisow antydopingowych przewiduje sankcje karne – czyli o ile rolnik moze leczyc kaca pod kroplowka, to zawodnik juz nie”
 
 
 
 
 
 
 
 

8 Komentarze

  1. kajet napisał(a):

    Nie umiem się ścigać do odcięcia. Może dlatego, że po prostu nogi nie dają rady. W tri nie wejdę przed metą na tętno powyżej 90% HRmax, choćbym się zesrał 🙂 musiałbym chyba łapami machać jak oszalały i robić krążenia wokół bioder 😉
    Silnik może i uciągnie, ale przekładnie odmawiają współpracy.

  2. Radek napisał(a):

    Niech każdy robi to co chce i lubi. Ty pokochałeś się ścigać i robisz to na maksa, ale nikomu nie mówisz by Cię naśladował i pędził na złamanie karku i do odcięcia. Ja zawody w Gdyni zesrałem, w przenośni i dosłownie, gdyby nie inni bardziej ujechani pewnie sam bym się pod sole położył, czy wtedy to też doping? Organizm nam podpowiada ale adrenalina robi swoje i niech każdy robi swoje i będzie z tym szczęśliwy. Peace

  3. pawel napisał(a):

    Pytanie początkującego… Co znaczy do odcięcia? Jak wpadałem na metę w Gdyni (sprint) to zegarek pokazywał mi tętno 213 (mam 31 lat). Wydaje mi się, że wszystko pamiętam ;). Czy to znaczy, że mogłem jeszcze bardziej przycisnąć?

  4. Paweł napisał(a):

    Marcin.
    A o co chodzi dokładnie z tym odcięciem? Chciałbym to zrobić ale nie mam pojęcia 😉 Czy wystarczy dać maxa, ale co jeśli odetnie przed metą? To się chyba nie liczy?
    Ps. A przyjmowanie soli czy cukru, doustnie czy dożylnie (czyt.. kroplówka) to nie wiem o co ten hałas.

    pozdrawiam

  5. Lukasz napisał(a):

    Zgadzam się z Marciem, że kroplówka to nie doping. ‘Ciekawy’ jest moim zdaniem inny aspekt tej sprawy. Bardzo często się o tym ostatnio słyszy, czyta, że nasi top age grouprzey/zawodnicy kończą zawody właśnie w ten sposób (w namiocie medycznym pod kroplówką). Mam wrażenie że staje się to modne. Każdy pisze, że to niebezpieczne… ale i tak, prawie zawsze, tak kończy. Mniej doświadczeni zawodnicy zaczną brać przykład. Może przy takich wpisach zamieszczać wyraźne info w stylu: These stunts are performed by trained professionals, don’t try this at home.

  6. michał napisał(a):

    Ale doping „to to”, co pozwala uzyskać lepszy wynik. Kroplówka przyjęta w czasie wyścigu mogłaby taka być…ale po, nie ma wpływu na ten wynik. Może mieć na kolejny wyscig np wynik po tygodniu. Ale niewielki na wynik po miesiącu. Zróbmy zawody pełen tri i połówkę dla tych co w trakcie i po nic nie przyjmują. Nie piją wody itp. Tak np do zakończenia dekoracji po ukończeniu przez ostatniego zawodnika. To można łatwo doprowadzić do absurdu. Szkoda na to czasu.

  7. Piotr Małek napisał(a):

    Marcin czy mógłbyś przesunąć na samą górę to co napisał Tomek Kowalski odnośnie stosowania kroplówek i wytłuścić ? – nie każdy widzę doczytuje do końca i nadal uważa że kroplówki w sporcie dla poprawy samopoczucia / przyspieszenia regeneracji – są OK :(.

    A jest to oczywiście naruszeniem przepisów antydopingowych
    (… cytat Tomka: Uprzedzajac pytania – te wszystkie fizjologiczne wlewy z witaminami czy solami mineralnymi sa naruszeniem przepisow antydopingowych. …)

    Dokładnie ten zapis brzmi:
    M2. MANIPULACJE CHEMICZNE I FIZYCZNE
    Następujące metody są zabronione:
    1. …
    2. Infuzje dożylne i (lub) iniekcje o objętości powyżej 50 ml w okresie 6 godzin, z wyłączeniem tych przyjętych w uzasadnionych przypadkach w trakcie hospitalizacji, zabiegów chirurgicznych lub badań klinicznych.

    Ponieważ od tamtego czasu (30 maja 2017) powstała nowa jednostka do działań antydopingowych link postu u Maćka już nie działa – więc poniżej aktualny link
    https://www.antydoping.pl/lista-substancji-zabronionych/
    Lista Substancji i Metod Zabronionych 2017

    Grozi za to DYSKWALIFIKACJA na 2 lata – zawodnik który skorzystał z takiej pomocy powinien zatroszczyć się o dokumentację medyczną aby móc się obronić, że to było w ramach RATOWANIA ŻYCIA !

    W razie pytań polecam telefon do Pogotowia Antydopingowego 695 367 464.

    Dziękuje Ci również za ten artykuł – sądząc po komentarzach głównie na FB – nie wszyscy mają taką świadomość 🙂