Tomek Kowalski superstar
11 września 2015
smentoring in progress
26 września 2015
Pokaż wszystkie

20150921_193724Uff. Rok temu chyba łatwiej mi poszło. Zresztą wtedy plan był taki, żeby wybrać 3 osoby. Wybrałem 7. W tym roku chciałem 7 wybrałem 10. A aplikacji było znacznie więcej 🙂

Każdy dostanie powiadomienie na maila a już teraz mogę powiedzieć, że 2 z tej 10-tki to kobiety. Nie jedyne, które aplikowały. Pozostali może będą mieli żal, może nie. Proszę nie gniewajcie się na mnie. Miałem swoje kryteria i powstała normalna tabela decyzyjna. Przed niektórymi ciężka praca, niektórzy mają trenerów, niektórym muszę jeszcze wytłumaczyć co to ten mentoring właściwie jest (wtedy ilość osób może się zmniejszy) he he.

Najciekawsze jednak jest to z jakich powodów chcecie w tym „przedsięwzięciu” brać udział. Mnie łatwiej, bo przy podobnych wyzwaniach zawsze mogę odesłać Was do Ilony, Jeża, Przemysława, Krasusa, Suchego (tutaj nie biorę odpowiedzialności za skutki – szczególnie podczas wyprawy do lasu), Radka, Marty, Marcina czy Patryka. Zresztą oni o tych doświadczeniach właśnie opisują…

Głęboko wierzę, ze razem damy radę i te debiuty w 1/4, 1/2, sub 5, ironmany, pogodzenie work/life/tri balance i inne to będzie banał. Bo w końcu wszyscy jesteśmy tak samo pozytywnie zakręceni.

I podobnie jak w zeszłym roku. Nie oczekuję ogłaszania, publikowania, hasztagowania czy grupowania (no może jedynie do wspólnego zdjęcia). Nasz mentoring jest to Wasz prywatna sprawa – robicie z nią to co chcecie. Dla mnie to zawsze była i będzie relacja „one to one”. Tak więc czekam na Wasze maile, telefony, spotkania (pewnie te rzadziej). No i do roboty – wkrótce pierwsze zadanie do wykonania 🙂

W końcu jak się ma takiego sMentora to nawet pływanie z bandziorem nie jest straszne!

mkon

 

 

 

 

Komentarze są wyłączone.