dodatek do felietonu
6 maja 2015
Elemental – czyli Retro Tri ad.2015
17 maja 2015
Pokaż wszystkie

Enervit ze swoimi żelami, galaretkami i R2 daje radę ale nie bez kozery zwany jestem pierwszym burakiem wśród triatlończyków. Więc chciałbym dwa słowa o tym naturalnym epo. Wiosną moje przepisy na sok z buraka wzbogacają się o jeden dodatek, którego używałem jeszcze w latach 90-tych. Jest to pokrzywa. Pamiętam jak na wiosnę trenerka Ludwichowska goniła nas wszystkich do lasu gdzie do reklamówek zbieraliśmy garściami pokrzywę a potem w domu w wannie następowała kąpiel, mająca na celu wypłukanie z kwasu (chyba mrówkowego). Potem ku trwodze mamy następowała najtrudniejsza część czyli uzyskanie soku z ziela ;). Do dyspozycji była tylko maszynka do mięsa więc się kręciło. Cała kuchnia była zielona, mama wkur**ona a z wanny zielska uzyskiwało się dobre 0,5l soku. Śmierdział, nie dało się go pić ale miał moc! Od momentu jak z rekomendacji Julity Sikory zakupiliśmy wyciskarkę to wyciskamy wszystko. Teraz przyszedł czas na miks mocy buraki + pokrzywa. Od razu mówię – smak dzieciństwa się nie zmienił. Dalej wali ziemią i zielskiem ale wiem, ze moc daje 🙂 Polecam!

Na koniec dwa słowa o burakach: nie piję przed ani po treningu. Staram się pić raz w tygodniu. Z sokowirówki z ok 2kg wychodzi ok. 0,5 litra. Z wyciskarki trochę więcej. Jest jednak zasadnicza różnica – z sokowirówki jest mnóstwo drobinek w soku co daje mniejszy komfort picia. Nie piję więcej soku z buraka na raz niż 150-200g. Każda większa ilość powoduje natychmiastowy ból brzucha. Nie wiem z czego to wynika ale każdy kto machnie na raz za dużo tego doświadcza. Nie polecam picia w dniu startu. Dzień przed – jak najbardziej! A jak ktoś nie lubi buraka to nich chociaż kupi sobie koszulkę z Burak EPO od Sportowego Jeża Porannego 🙂

20150510_085720 20150510_090633 20150510_094817

Komentarze są wyłączone.