Naklejka motywacyjna
28 kwietnia 2015
dodatek do felietonu
6 maja 2015
Pokaż wszystkie

20150504_150414

Na początku roku podjąłem współpracę z firmą Enervit. Ruch ten był spowodowany bardzo dobrymi zeszłorocznymi doświadczeniami z używania żeli w płynie (koncentratów) ENERVITENE (60ml), które nieźle dawały kopa zarówno podczas Brodnicy (4’09) jak też podczas Challenge Roth (8h48). Miałem też bardzo przyjemne doświadczenia osobiste z marką, która była baaardzo widoczna podczas Karkonoszmana (worek, odżywki, bufka) a i same informacje o dystrybutorze (Tomek Kałużny) – że to swój chłop. No po takiej rekomendacji od Gudosa zagadałem J i zaczęliśmy kooperatywę. Wprawdzie na razie kooperatywa polega na tym, ze ja próbuję a Tomek mi dosyła ale mam nadzieję, że szybko pokażę ile warta była ta inwestycja (w moich wynikach oczywiście).

W tym i następnych wpisach chciałbym przedstawić mini recenzję 3 produktów, których używam właściwie na każdym treningu jakościowym. Żela a właściwie koncentratu, galaretka i aftersport’a. Ostrzegam: nie będzie to recenzja pełną gębą rozkminającą produkt na czynniki pierwsze – zalety poszczególnych składników albo ich zastosowanie – po to uderzajcie bezpośrednio do Tomka (np. na FB). Ja chciałbym skoncentrować się przede wszystkim na wykorzystaniu danego „środka” w moim treningu.

Koncentrat (żel) Enervitene C.P Competition (60ml). Tak jak mówiłem – korzystałem i korzystam. Znam zwolenników i przeciwników tego żelu ale sam jestem gorącym zwolennikiem. Z dwóch powodów – bardzo pasuje mi konsystencja. Wystarczająco „lejąca się”, że ma znamiona lekko zagęszczonego napoju więc nie trzeba jakoś specjalnie popijać. Po drugie saszetka – odpowiedni rozmiar na raz i… zakręcana. Zacznę od rozmiaru bo jak wiadomo ma on znaczenie. Na raz oznacza, ze łatwo ją odkręcić (trzymając korek w buzi) – to właściwie jeden „twist”, zamiana miejscami ustnika z zakrętką to kwestia wprawy i całość można wyssać – a właściwie samo wpada bez konieczności podnoszenia głowy albo ręki na „jednym oddechu”. Zakręcenie i włożenie zużytego do kwestia kilku sekund. Więc nie ma odgryzania końcówki, nie ma konieczności wyciskania żela i jakby się uprzeć – nie ma też konieczności popijania. Ostatnio podczas warszawskiego treningu 5x2km na Agrykoli kiedy to musiałem tam dobiec i pobiec powrotem do hotelu – nie miałem za dużo możliwości dźwigania ze sobą butelki z wodą (było ok. 20st.) więc wziąłem 2 saszetki ENERVITENE z całkowitą świadomością, ze najwyżej będę prosił kogoś o wodę do popicia żelu. Po każdej 2-ce podczas 2’ przerwy nie dość, że wystarczał łyk, to jeszcze można było zakręcić żela i dać mu szansę po następnym odcinku…

Więcej informacji szczegółowych o produkcie (skład, wartości składników etc.) na http://xclife.pl/odzywki-weglowodanowe/448-Koncentrat-Enervitene-C-P-Competition-60ml-8007640965357.html

Komentarze są wyłączone.