po weekendzie i przed Mistrzostwami Świata
23 sierpnia 2015
Wpływ Działaczy K.S NIEMANIEMOGĘ na wynik sportowy zawodnika – raport
1 września 2015
Pokaż wszystkie

Długo zbierałem się do napisania tego tekstu. Najpierw chciałem napisać o tym, o czym gadaliśmy. Ale niektóre rzeczy nie nadają się do tego, żebym ujrzały światło dzienne. Potem chciałem zrobić jakąś statystykę (ile maili, ile rozmów telefonicznych, wspólnego jeżdżenia i/lub biegania etc.). Ale liczby nie oddałyby tego czym ten proces był. Poza tym wszystkie maila archiwizuję więc może kiedyś… 😉

 

IMG_0002

 

na zdjęciu brakuje Ilony oraz Krasusa. Znaleźć można też element „obcy” – w charakterze stojaka dla ołtarza 🙂

 

Czego doświadczyłem w tym projekcie? O tym będzie: 

1. Po tych kilku miesiącach pracy z 7 obcych mi osób dowiedziałem się przede wszystkim tego, że ludziom chce się trenować. Nie każdy chce zdobywać pierwsze miejsca, dla niektórych trening jest formą odreagowania stresu dnia codziennego, dla innej osoby sposobem na ogarnięcie się „życiowo”, dla jeszcze innej motywatorem, żeby zawiesić sobie wysoko poprzeczkę i nawet jeśli się ją strąci to bez zbędnego płakania zawieszać ją again i brać kolejny rozbieg. Z takimi ludźmi pracowałem. 

2. Wielkim zaskoczeniem dla mnie było jak niewiele trzeba aby coś co nie działa nagle zadziałało. Żona wkurza się na to, ze ciągle cię nie ma? Spróbuj powiesić na drzwiach lodówki swoją rozpiskę treningową… Wkurzenie jest – ale przynajmniej przewidywalne 🙂 Uświadomiłem sobie, ze to co, ja przeżywałem i doświadczałem lat temu kilka teraz jest przeżywane przez moich podopiecznych – z tym, że ja wiedziałem jaki będzie skutek danej czynności czy decyzji. Trenowałeś solidnie 3 miesiące i na 2 tygodnie przed mało ważnym startem boli cię naciągnięty mięsień – startować czy nie? Ja kiedyś bym startował. I startowałem. Oni nie startowali bo pokazałem siebie po takiej przygodzie. A dodatkowo zadawałem im trudne pytania: jak ważny jest ten start w kontekście celu na 2015? Co się stanie jak się pogorszy? Co może ci zrekompensować brak startu? I dzieki temu, że ktoś już gdzieś tego doświadczył dochodziliśmy do wniosku, ze nie warto. Po tym roku tych „bardziej doświadczonych” jest na świecie 7 osób więcej.

20150711_080932

 

3. Szewc bez butów chodzi – to powiedzenie też sprawdziłem na swojej skórze. W tym projekcie miałem genialną możliwość oglądania się w lustrze. A właściwie sprawdzania w sytuacjach kryzysowych czy ja zadziałałbym tak jak wyglądały moje rekomendacje czy doświadczenia. Infekcja – leż w łóżku mówiłem do gościa sam ciągając nosem i szykując się do wieczornego trenażerowania… którego nie zrobiłem (w końcu) bo jakim byłbym sMentorem… W jednej kwestii mi się nigdy nie udawało – w diecie 🙂

4. Każdy z moich „padawanów” miał inny cel. Byli tacy, co zaczynali. Dla nich T1 kojarzyło się pewnie z rodzajem pociągu towarowego ale byli też tacy, którzy mieli wyraźne oczekiwania odnośnie konsultowania ze mną swoich planów treningowych. Od sasa do lasa. Większość starałem się podsumowywać w mentorskich FAQ-ach, które pokazywały się na blogu a na koniec (na to liczę) każdy z uczestników projektu skrobnie swoje osobiste doświadczenie mentorskie. Chcemy wydać to w formie książki. Co pokazuje, że praca mentorska, która z założenia ma polegać na inspirowaniu a nie na podpowiadaniu czy wręcz prowadzeniu za rękę ma sens. Każdy z uczestników projektu (przynajmniej deklaruje) zrealizował swój cel (nie zawsze sportowy – na pewno rozwojowy). I to ma sens. TO JEST WIELKI SUKCES każdego z NICH

20150621_14183020150819_131733

 

Z trudem myślę, coś się kończy. Ale na koniec chciałbym podzielić się bardzo osobistą refleksją. Niektóre interakcje były rzadkie, niektóre sporadyczne, niektóre jak lawina – zawalały mnie ilością koniecznych (nomen omen) interwencji. Ale niezależnie od częstotliwości mam wrażenie, że znam tych ludzi zdecydowanie bardziej. To co się zadziało się nie odstanie i chcecie czy nie chcecie przyjaciółmi/znajomymi/kolegami/zostaniemy już na forever!

Marta, Ilona, Radek, Marcin, Krasus, Przemysław, Suchy, Patryk, Michał. Zajebiście było z Wami pracować! 

 

Co dalej?

Zainteresowanych smentorowaniem w 2016 zapraszam do kontaktu na mkon@cso.pl. Piszecie kim jesteście, do czego mnie potrzebujecie i jaki macie cel w takim projekcie. Od razu ostrzegam: nie piszę planów treningowych, nie znam się za bardzo na sprzęcie – tych odsyłam np. do Emila Wydartego :), mam kontakty w firmach handlujących sprzętem tri ale NIE GWARANTUJĘ zniżek :), nie gwarantuję również niższych opłat startowych w zawodach. Oczywiście co do tych dwóch ostatnich punktów hasło: „na mkona” coś tam da ale bez gwarancji 🙂 Tak więc – czekam na maile. Po Mistrzostwach Świata siadam do czytania aplikacji 🙂

 

Komentarze są wyłączone.