z cyklu dylematy padawana
Start w czasach pandemii
Pokaż wszystkie

Ile ja właściwie mam butów biegowych? Ja mam dużo. Czasami myślę, że za dużo bo i tak ciągle biegam w tych samych 😉 Ale jak opiszę to poniżej, to po prostu jedna ze strategii 🙂

Patrząc na to w jaki sposób podchodzimy do używania butów biegowych, widzę u siebie dwie strategie. Pierwsza, to strategia uniseksu, czyli one shoe fits all a mianowicie jeden, uniwersalny but służący wszystkim, o ile nie większości treningów. Oczywiście, jeśli taki but znajdę, to powinien on zawierać w sobie kilka kluczowych, a niekiedy sprzecznych sobie cech.

Strategia druga – odzwierciedlenie periodyzacji w treningu. Wiem, że to karkołomne porównanie, ale tak jak istotą treningu jest bodźcowanie organizmu różnymi środkami, tak przecież różne buty mają odmienne przeznaczenie. Nie ma sensu biegać w bucie ze zbyt mała amortyzacją przy sporej wadze, mocnym bieganiu z pięty, a do tego po kostce brukowej. Prędzej czy później skończy się to albo odbiciem tejże pięty, albo czymś gorszym.

W przypadku strategii one shoe fits all kompromisem jest relacja wagi buta do amortyzacji. Jeśli but gwarantuje mi wagę buta startowego i jednocześnie odpowiednią ilość pianki pod piętą, to dlaczego z niego nie korzystać na każdym treningu i/lub zawodach?! Tu komfort biegania ma dla mnie większe znaczenie, aniżeli jego funkcjonalność. Wolę zatem buty szersze niż bardzo wąskie startówki. A przecież są startówki i startówki. Innym butem będą te do biegu na 5km, a jeszcze innym te eliminujące kolejny bodziec stresowy na 35 km maratonu. Stąd też używanie strategii one shoe fits all to balans (również psychiczny) pomiędzy komfortem biegu a, na przykład, zyskiem z danej technologii lub ciężaru buta. W końcu lekkie buty to mniej dźwigania na zawodach.

I akurat z tą myślą chciałbym przyjrzeć się strategii drugiej. Dopasowanie rodzaju obuwia do rodzaju treningu biegowego rozpocząłbym jednak od postawienie wyraźnej granicy pomiędzy treningiem a startem czy treningiem jakościowym. Jestem bardzo dużym zwolennikiem posiadania butów startowych. Takich, które nie będą „zamęczone” ilością treningów. Takich, które wyciągamy (nawet jeśli jest to ten sam model, co treningowy) na start właśnie, po starcie czyścimy (jeśli potrzeba) i chowamy z powrotem do pudełka albo szafki. Dlaczego? Z dwóch powodów. Po pierwsze, każdy but startowy ma znacznie mniej „zaprogramowanych km”. To znaczy, że im rzadziej go używamy, tym na dłużej nam starczy. Po drugie, dla samej naszej psychiki: start = mobilizacja. Podprogowo założenie butów startowych oznacza pełne skupienie na tym, co za chwilę się stanie.

Czy ja trenuję w butach startowych? Tak, ale sporadycznie i tylko tzw. treningi okołostartowe, czyli w podobnym tempie i w podobnych warunkach (pogodowych i terenowych) jak planowany start. Celem tych treningów jest oczywiście oswojenie nogi, a przez to również techniki biegu z potencjalnie przybliżonymi warunkami, które występują w trakcie zawodów. Jeśli więc mam startować w biegu ulicznym, a mam do zrobienia trening 20x400m na stadionie, to ich nie zakładam. Bo po co? Nie odtworzę warunków, a tylko nabiję niepotrzebne km. Z tego samego powodu w trakcie treningu jakościowego w jednych butach się rozgrzewam, a w innych trenuję. Trudno jest mi jednak wskazać, ile tych butów powinniśmy tak naprawdę mieć. Patrząc na bardzo, jak dla mnie aż za bardzo, szeroką ofertę producentów, można się po prostu zgubić. Jednak podział na buty startowe i treningowe w strategii „dopasowania” wydaje się oczywisty. Czy mam różne buty treningowe do różnych treningów? – Nie. Chociaż mam buty „pośrednie”, czyli takie ze średnią amortyzacją przeznaczone zarówno do wybiegań jak i do lekkich treningów akcentowych. Ale przede wszystkim mam w szafce podział na buty stare i nowe, czyste i brudne. Takie, w których bez wyrzutów sumienia wyjdę na deszcz i błoto, i takie, które będę czyścił szczoteczką do zębów po każdym treningu. Niemniej każdy z tych butów należy raptem do palety 2-3 modeli, które mi bardzo przypasowały. Bo komfort jest dla mnie jednym z kluczowych kryteriów wyboru buta. Niezależnie od tego czy jest to but treningowy, czy startowy.

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *