„juniorska” sra*czka
22 kwietnia 2016
trenuję bo… lubię
25 kwietnia 2016
Pokaż wszystkie

miało być 229 czy 239? Bo z matematyki ja zawsze słaby byłem 😉

mkon238

Nie ma sub 2:30 ale jak się biegnie na nogach z kamienia to i nie ma z czego. Od 29km trucht w okolicach 4:20 na km czyli po tyle ile chcę pobiec maraton podczas IM. Na 36 policzyłem, że jeśli przyspieszyłbym do 4’/km to byłaby życiówka ale Maciek i Sebastian widzieli, ze nie było z czego. Rozciąganie, zatrzymywanie się nie pomogło. Na czym polegał błąd? Nie wiem. Mam pewne podejrzenia ale najpierw podzielę się nimi z trenerem. Tym właściwym 🙂 

Wiem, że tego gazu co mam nikt mi nie zabierze. A 2:29 nabiega się z rok. Zresztą jak się ma takich kibiców to wstyd nie kończyć (taki był plan już na 30km). Miałem nawet ze sobą dwie dychy na tę okoliczność ale Maciek Żywek mi zakazał. To dotruchtałem. Szczęśliwy. Te ostatnie 15km to dobry prognostyk przed IM.

Cieszę się, że dobiegłem, cieszę się, że wszystko się sprawdziło (koncentraty, żele, buty, opaski, strój startowy). Szkoda, że nie dopisały czwórki, z którymi walczę już od Wiązownej. 

Ale co się odwlecze to nie uciecze. I will be back! A jak nie to ch*j. Najwyżej 2:29 będzie świętym gralem.

I prawdopodobnie nie uwierzycie w to co napiszę: cieszę się, ze wracam do pływania (sic!) i roweru. Bardzo za wami tęskniłem.

aha. bardzo mi dobrze było na offlajnie wczoraj. także, tego… so long!

16 Komentarze

  1. MaSta napisał(a):

    I to jest postawa godna faceta na poziomie… mistrza. A nie jakieś qrwa mazgajenie.

    • mkon napisał(a):

      Stachu. Zgadzam się z Panem. Ale zauważ, że istnieje coś takiego jak empatia, uczucia, wnętrze… Boże co ja pierdolę…. 😉

      • MaSta napisał(a):

        Zaiste pierdolisz. Nie przyznajemy się do takich rzeczy co je mamy w środku – tak jak księżniczki nie robią kupy i siku tak my nie mamy takich brzydkich wnętrzności jak uczucia, empatia czy inne jakieś flaki z olejem… i tej wersji będziemy się trzymać.

  2. Artur Pupka napisał(a):

    Mistrz

    • PiotrS napisał(a):

      Dupa zbita przez samego siebie bardziej boli, dobrze, że ukończyłeś bo powinieneś poczuć co straciłeś.
      Poczułeś, więc do pracy.

    • mkon napisał(a):

      gówno tam… ale sezon dopiero się zaczyna 🙂

  3. DeX napisał(a):

    SpOtkać MKONa schodzacego po schodach…tyłem !!
    Czułem, ze sie działo 😂👏🏼
    Well done.

  4. Poll napisał(a):

    A mi tam jednak trochę brakuje tak zwanego wku..wa że się nie udało. Wiem, że na pewno jest, ale jak to czytam to odnoszę wrażenie, że pokazujesz że nic się nie stało i lecimy dalej… a jednak stało się, był plan i nie poszło. 😉 Tak czy inaczej dla mnie jesteś gość i dalej będę czerpał motywację i inspirację z tego co piszesz!

    • mkon napisał(a):

      nie, no wkurw jest i to po całości. ale postanowiłem potraktować to jako szklankę do połowy pełną.

      • Poll napisał(a):

        No, już mi lepiej 🙂 Jakoś tak nie lubię, jak ktoś nie zrealizuje planu a później upiększa historię, ale tak jak podejrzewałem – not your case 😉

  5. Andrzej Kozlowski napisał(a):

    „W dobrych zawodach wystapiles , bieg ukonczyles , wiary ustrzegles ” 😉
    Zgodnie z zyczeniem nie pocieszam !
    Zajzalem do ksiazki „Bieganie i sciganie po 35″ by Allan Lawrrance and Mark Scheid .
    Pisza oni tak : jestes gotowy DO TRENINGU na 2:35 jezeli biegasz 1mile(1610m) w 4’50” i 10km w 33’30”
    DO TRENINGU na 2:25 jezeli biegasz 1mile w 4’30” i 10km w 31’30”
    czyli na 2:30 byloby4’40” i 32′:30″
    I jeszcze jedno pytanie na koniec . Czy robiles biegi progresyjne (BNP) ? W moim przypadku to bylo zlote lekarstwo na „zdychanie ” na trzydziestym kilometrze i droga do biegania na negative split >
    Powodzenia Marcinie w nastepnej probie !!!

  6. przemek napisał(a):

    Panie Marcinie,

    czy Pana słowa o powrocie do pływania i roweru oznaczają, że przez zimę przygotowywał się Pan jedynie pod kątem biegowym? Jeśli można wiedzieć to jak wyglądały Pana przygotowania? Jaki plan na najbliższe tygodnie?

    Pozdrawiam i gratuluję mimo wszystko świetnego wyniku.
    Szkoda, że się nie udało… tym razem!

    • mkon napisał(a):

      Przemek. Po pierwsze nie odpisuję na wiadomości zaczynające się od Pan…
      Po drugie pływałem (nawet napływałem 2 życiówki) ale na 3 tygodnie przed odpuściłem. Jeździłem ale nie jakoś masakrycznie dużo. I raczej mało akcentowo. Wszystko w zakresie endurance (czyli u mnie ok. 200-220 wat). Oczywiście biegałem najwięcej. I to mocno 🙂
      Odpuszczenie roweru było chyba błędem – ale to na razie tylko teza 🙂

      • przemek napisał(a):

        W takim razie skoro przez większą cześć przygotowań również pływałeś i jeździłeś na rowerze to jak wyglądał Twój tygodniowy kilometraż i ilość treningów biegowych w tygodniu? Ile godzin tygodniowo będziesz poświęcał teraz na treningi ogółem i na kiedy planujesz szczyt w tym sezonie?

  7. Michał napisał(a):

    Marcin, czapki z głów. żebyśmy my wszyscy „dziadkowie” między 40-50 uwierzyli w siebie tak jak TY to wyniki były by powalające