Fresh Foam Zante v3 – wpis recenzjopodobny

pytania i propozycje patentów
12 marca 2017
Kiedy przerwać trening?
16 marca 2017
Pokaż wszystkie

W 2015 Fresh Foam Zante został uznany za najlepszy but biegowy. W 2016 dostał tytuł od Runner’s World w kategorii BEST BUY. Nie wiem kto uznawał, w jakiej kategorii ale mnie też podpasował. Pisałem już o tym. W roku 2017 New Balance Polska ponownie wyposaża mnie w sprzęt do trenowania i startowania. Mając już za sobą 5 (słownie: pięć) par butów z tej serii odwiedzając sklep NB w Galerii Warmińskiej mój wybór nie mógł być inny. Tym razem na warsztat trafia Fresh Foam Zante 3. W dwójkach biegało mi się wyśmienicie. Uważam, ze ten but to wyśmienity balans pomiędzy amortyzacją, ciężarem buta, komfortem i…. szybkością. Bo nie jest to but do tuptania ani do ubijania nóg na każdym treningu. Oczywiście dlaczego nie ale wydaje mi się, że przeznaczenie tego buta jako treningow startowego dobrze opisuje ten model.

Co się zmieniło w wersji nr.3 za bardzo to nie wiem. Tester ze mnie jak z koziej dupy trąba ale jak tylko Emil wróci z Cape Epic to pewnie wrzuci bardzo sensowną i poważną recenzję pokazując Wam jak pianka zastosowana w tym modelu wbija się myślą technologiczną w ten sam model mentalny, który wykorzystywany jest podczas projektowania wyściółek dla kosmonautów na stacji orbitalej (ma być miękko ale lekko) 😉 Wiem, wiem popłynąłem. Napiszę więc szybko czego doświadczyłem biegając (na razie tylko kilka treningów) w Trójkach. Otóż nie doświadczyłem żadnej zmiany w odróżnieniu do Dwójek. Co dla mnie jest naprawdę świadectwem, że można nie poprawiać czegoś co jest bardzo dobre. Wprawdzie zmiany jakie zastosowano widać gołym okiem to jednak komfort biegania jest taki sam.

Co widać? Widać, zę but jest „szyty” w całości. Nawet literka N jest elementem warstwy wierzchniej a nie naklejona lub narysowana na bucie. Nie ma praktycznie żadnych szwów. Co akurat dla moich krzywych paluchów jest baaaardzo ok. Okazjonalnie tworzą mi się na wierzchu małego palca odciski i za każdym razem jak biegałem w butach gdzie tam było łączenie siateczki z elementem stałym buta – cierpiałem zanim odcisku nie zlikwidowałem. Tutaj nie ma na to szans bo but sprawia wrażenia bycia uszytym. Nie wiem czy to ta sama technologia co w zeszłorocznych szytych najkach ale patrząc z boku widać wyraźnie, że cała góra to jakby jeden skrawek materiału. Niby teoretycznie powinno to spowodować, ze but będzie lżejszy ale o dziwo jest on cięższy od modelu V2 o 4 gramy (249g vs 244g). No nie czułem tego J ale za to czułem, ze pianka nie jest tylko tradycyjnie pod piętą i pod śródstopiem ale jakby więcej jej było również z przodu buta. Może to kwestia „wybieganych” kilometrów v2 w porównaniu do nowych w końcu v3 ale producent podaje, ze coś tam z przodu jednak jest 😉

UWAGA. Wybierając ten but powinniście wybierać go świadomie. Krasus np. startuje w nich w startach maratońskich. Jako K.S Niemaniemogę kupiliśmy ten model Wujkowi do jego pierwszego startu w Orlen Maraton. Prezes też również w nich startuje. Więc można traktować ten model jako startówkę. Dlaczego nie? Ja każdy trening szybkościowy robię właśnie w nich. I wprawdzie „startowo” masakruję buty v1500 ale wystartować w Zante – dlaczego nie? W końcu jak to piszą na etykietkach jest to demon szybkości…

 

5 Komentarze

  1. Paweł napisał(a):

    Marcin,
    masz świadomość, że Twój autorytet kreuje decyzje? 🙂 Czy to jest but dla cięższych zawodników? Czy startujesz w nich również w Tri? (w opcji z innym sznurowaniem)

    Pzdr
    Paweł

    • mkon napisał(a):

      Nie startuję bo mam startówki ale z powodzeniem można startować. Bo to jest but treningowo-startowy. A co do cieższych zawodników? Dlaczego nie? Chociaż na treningi „normalne” czyli klepanie kilometrów mogą mieć za małą amortyzację. Ale na treningi jakościowe why not?

  2. Bogusław - ex smentee :-) napisał(a):

    W poniedziałek ukazała się recenzja, a ja we wtorek miałem już te buty :-). Odkąd biegam, to co roku na swoje urodziny robię sobie prezent i kupuję nowe buty. Właśnie powoli „kończyły” mi się V3 680, więc recenzja pojawiła w odpowiednim momencie. A że chciałem wybróbować nowe buty jeszcze przed niedzielnym półmaratonem, to decyzja była szybka (wcześniej myślałem o modelu M880YB6 jako typowo treningowym i drugiej parze tylko startowej). We wtorek zrobiłem w nich interwały 3 x 2,5 km, co razem z rozgrzewką i schłodzeniem dało w sumie 12 km treningu. Uczucie było takie, jakby więcej pianki było pod piętą, a mniej pod palcami w porównaniu do modelu V3 680, co sprawiało wrażenie, że są bardziej dynamiczne (bieg ze śródstopia). Po treningu (na nawierzchni z kostki betonowej) czułem śródstopie (delikatny akcent bólowy), więc na wczorajszy trenig mieszany (chodnik/asfalt) założyłem jeden but stary (V3 680) i jeden nowy (Zante V3) i jakieś super róźnicy nie czułem ( oprócz tego, że stare buty były mocniej ubite). Dzisiaj (jeszcze) mam godzinny trening w tempie maratońskim, więc zobaczę jak się będą czuły moje stopy po nim. Na tą chwilę jestem zdecydowany, aby w nowych butach przebiec najbliższy półmaraton, natomiast chyba nie zdecyduję się na start w nich na pełnym maratonie (09.04.2017). 🙂

  3. Boguś napisał(a):

    W poniedziałek ukazała się recenzja, a ja we wtorek miałem już te buty :-). Odkąd biegam, to co roku na swoje urodziny robię sobie prezent i kupuję nowe buty. Właśnie powoli „kończyły” mi się V3 680, więc recenzja pojawiła w odpowiednim momencie. A że chciałem wybróbować nowe buty jeszcze przed niedzielnym półmaratonem, to decyzja była szybka (wcześniej myślałem o modelu M880YB6 jako typowo treningowym i drugiej parze tylko startowej). We wtorek zrobiłem w nich interwały 3 x 2,5 km, co razem z rozgrzewką i schłodzeniem dało w sumie 12 km treningu. Uczucie było takie, jakby więcej pianki było pod piętą, a mniej pod palcami w porównaniu do modelu V3 680, co sprawiało wrażenie, że są bardziej dynamiczne (bieg ze śródstopia). Po treningu (na nawierzchni z kostki betonowej) czułem śródstopie (delikatny akcent bólowy), więc na wczorajszy trenig mieszany (chodnik/asfalt) założyłem jeden but stary (V3 680) i jeden nowy (Zante V3) i jakieś super róźnicy nie czułem ( oprócz tego, że stare buty były mocniej ubite). Dzisiaj (jeszcze) mam godzinny trening w tempie maratońskim, więc zobaczę jak się będą czuły moje stopy po nim. Na tą chwilę jestem zdecydowany, aby w nowych butach przebiec najbliższy półmaraton, natomiast chyba nie zdecyduję się na start w nich na pełnym maratonie (09.04.2017).