test węgla czyli FuelCellTC
AEROworrying
Pokaż wszystkie

Powrót do pływania po kontuzji, do tego z 80% sprawnym barkiem, nie należy do najprzyjemniejszych. Przed kontuzją było jak było, ale teraz chciałbym, żeby było przynajmniej ¾ tego, co pływałem jeszcze w lutym/marcu przed zamknięciem basenów. Jako że nie mam zbyt wielkich ambicji podczas treningów pływackich (dzisiaj dokładnie miesiąc przed IM Malbork ledwie zrobiłem drugi akcent pływacki), to zostaje mi wiele przestrzeni na myślenie 😉 I ciekawe jest to, że podchodzę do tego na chłodno. Nie idzie, to nie idzie. Co nie oznacza, że nie próbuję rozegrać wobec siebie, a przede wszystkim swojej ambicji, tego całego „idzie”.

Zostałem zaproszony przez mojego know-how Guru – Henia Puszcza, do projektu o motywacji. Mamy gadać o moich patentach na automotywację, a on jak to guru, ma je linkować z konceptami motywacyjnymi. Wysłałem mu wszystkie teksty, które napisałem do tej pory. Jednak po kilku ostatnich treningach na pływalni myślę, że dorzucę dwa kolejne patenty. 

„Focus on NOW”

Nie wiem czy takie stwierdzenie już gdzieś nie funkcjonuje, ale musicie przyznać, że jest sexi. Co ono dla mnie oznacza w kontekście pływania? A to, że powinienem zapomnieć o tym, jak pływałem przed kontuzją. NOW oznacza takie masz możliwości teraz i patrz tylko na teraz. Widzę to wyraźnie w głowie po każdym spojrzeniu na zegar basenowy, kiedy to KIEDYŚ 75% było takim tempem, a dzisiaj jest to tempo znacznie inne 😉 Myślę, że to „Focus on NOW” może być wykorzystane w dwóch dodatkowych perspektywach. Długofalowej (powiedzmy filozoficznej) to postrzeganie siebie w kontekście upływającego czasu. W końcu w age grupach sztuką jest osiągać te same wyniki mimo klikającej po raz kolejny (kurwa, jak to szybko leci) grupy wiekowej. Perspektywa mikro jest przyjemniejsza. Startując, jak ja, po kontuzji z niskiego poziomu, każdy kolejny szczebelek osiągnięcia jest mega cieszący. „Focus on NOW” oznacza, że nagle to, czego nie mogłeś zrobić na poprzednim treningu robisz na kolejnym. I co ciekawe, mimo że cyferki ciągle są gorsze niż te „sprzed”, to jednak bardziej cię cieszą niż martwią. Warto więc doceniać to, co jest „NOW”. Przykład z dzisiaj: pływanie zacząłem 14 dni po wyjęciu drutów z barku. Pierwsze 3 pływania (total 1000 m) były głównie po to, by sprawdzić ruchomość i poziom bólu barku. Zanim napisałem do TOMKA: „pisz waść normalne treningi”, to tydzień wcześniej zrobiłem sobie sam dla siebie taki mini akcencik: 10×100 m. Upłynąłem z tego zaledwie 4 odcinki. Dzisiaj pływałem już drabinkę, która w sumie dawała 3000 m. Przeskok mega! Ale mimo że tempo ciągle zawstydzające, to cieszenie się z „NOW” jest bardzo duże.

jak pływać to z lepszymi :)

„Ciężej – fajniej”

To patent, który już opisywałem przy okazji biegania. Nie jest to nawet coś, co specjalnie wymyśliłem. Wydaje mi się, że jest on po prostu związany z moim charakterem. Ostatnio moja przyjaciółka, szukając materiału do kolejnego tekstu do „Wysokich Obcasów”, zderzyła ze mną myśl o męskiej potrzebie rywalizacji. Trochę odnośnie moich przygód z dmuchaniem do kroplówki zapytała mnie, czy wyobrażam sobie życie bez ścigania. Bo na drugim biegunie jest ona, która (cytuję): „zadowala się obserwowaniem piękna dookoła niej. Jak kwiaty rosną, a to, że leci ptak, że kwiaty kwitną, że mróz ma takie gwiazdki”. Jak łatwo się domyśleć pięknie się różnimy. A ja z tą swoją myślą, że ciągle musi być lepiej, przyłapuję się na szukaniu w przyjemności tego, że lepiej to ciężej. I znowu jako przykład podaję dzisiejszy trening: 5×300 na 75% + 5×200 na 85% i 5×100 na 95%. Każdy kolejny odcinek był cięższy, a to przy narastającym zmęczeniu powinno mnie przerażać. A ja (jeśli to adekwatne określenie) przebierałem nóżkami, że za chwilę będzie coś, co będzie jeszcze większym wyzwaniem. I stawiając sobie poprzeczkę coraz wyżej, cieszyłem się, że cel założony zrealizowałem. Począwszy od tego, że przepłynąłem poprzez to, że przepłynąłem trzymając na 5 odcinki tempo 1 odcinka danej serii.

Nie wiem co takiego Henio wyciągnie z tych patentów, ale na mnie one działają. Wiem też, że mając w pamięci imprezę życia – czyli 2022, to do powrotu do pływania mam w opór czasu. I droga Trenerko Kowalska, na dzisiaj nie dam rady przepłynąć treningu 50×100. Ale daj mi 2 miesiące i zobaczymy!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *