TOP 3 roku 2020
Dream Big, Plan Wide
Pokaż wszystkie

prawda czasu, prawda ekrany. Felietony 2020, są tylko w wersji e-book a .pdf dokładnie. Swoją droga czy ktokolwiek ma jeszcze wersję papierową?

Przed Państwem tradycyjne, noworoczne podsumowanie zeszłorocznych felietonów. Wrzucam na niemaniemoge.pl dokument, gdzie układając chronologicznie, zamieszczam wszystko, co chciało mi się i udało mi się napisać. I jak co roku zdziwiony jestem, że tego jest tyle. Dlaczego zdziwiony? Bo ciągle żyję w przekonaniu, że wszystko już zostało napisane. Czy to przeze mnie czy przez innych, mądrzejszych. Zresztą żyję w przekonaniu, że nie ma sensu eksplorowanie nowych pól, czy też wymyślanie nowych technik, jeśli stare nie są do końca nauczone i wdrożone. Po co komuś inny sposób ustalania priorytetów niż najprostsze pytanie: „po co to robię?”. Dodatkowo nie znam lepszego narzędzia do zarządzania nimi niż matryca „ważne/pilne”. To, że wszyscy nią rzygają, ale tylko z 10% potrafi realnie wdrożyć, tylko utwierdza mnie w mojej filozofii.

Rok 2020 z uwagi na ilość pisanych felietonów wygląda dokładnie tak, jak moje w nim przygody. Aż 4 felietony napisane w styczniu zapowiadały rok płodny, ale potem przyszedł COVID. I mogłoby się wydawać, że online i trenowanie i praca zdalna dają więcej przestrzeni na ich pisanie. Niestety jak trzeba było ratować firmę, nie było przestrzeni na hobby. Potem zaczęło się mozolne wychodzenie z kryzysy z planem wystartowania w IM kiedyś gdzieś. A potem przyszła kontuzja. 24.04 zapamiętam na długo. Nie tylko z powodu zaparkowanej nagle 😊, na poboczu, przyczepy. Również z tego, że następne 5 miesięcy zmieniło mnie z potencjalnego kaleki w osobę, która naprawdę nie widzi przed sobą przeszkód. Bardzo wzmocniło mnie to psychicznie. Znalazło to swój wyraz w prezentacji jaką stworzyłem, a następnie skonsultowałem z ponad setką triathlonistów i biegaczy pt. „o wychodzeniu z dupy”. Prezentacja skutecznie oferowana jest jako „power speech” i pokazuje moje patenty na radzenie sobie z kryzysem. I wiem, że to działa, bo testowałem na sobie. A czym się zakończyła ta przygoda, zobaczycie Państwo w felietonie wrześniowym.

Na koniec tradycyjnie chciałbym podziękować Ani Perkowskiej, za cierpliwość w przekładaniu mojego grafomaństwa na bardziej zrozumiały język.

Czy będę pisał dalej. Oczywiście. Ale ponieważ powoli kończą mi się pomysły, bo naprawdę ja ciągle robię to samo, to czekam na Państwa pytania. Z wielką chęcią podzielę się moimi spostrzeżeniami.

Dziękuję:

New Balance Poland – za sprzęt oraz wsparcie finansowe Nidzickiego Funduszu Lokalnego

Enervit Polska, Tripower.p i Artneo i Butik Optique

Sklep Wertykal, za ustawienie mnie do nowej pozycji, czyli barku sprawnego w 50%

Daniel Godlewski i Professore Artur Pupka – bez Was bym się nie podniósł z tego asfaltu

Na koniec podziękowania NAJWAŻNIEJSZE Tomkowi Kowalskiemu za CIERPLIWOŚĆ.

Dziękuję LABOSPORT POLSKA, którzy nie bali się zaprosić kaleki na start w Olsztynie i w Malborku.

No i dziękuję Wszystkim Państwu, którzy mnie wspieraliście, czytając i komentując, udostępniając czy wpłacając na wspierany przez nas Nidzicki Fundusz Lokalny.

No i żonie. Ale ona wie, codziennie 😉

felietony do pobrania: felietony 2020

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *