działamy…
14 marca 2016
„time” smentoring na życzenie
21 marca 2016
Pokaż wszystkie

dobro powraca

To nie będzie triathlonowy wpis. To będzie ludzki wpis. Taki o człowieczeństwie a właściwie chęci pomagania. Rozmawiałem ostatnio z dwoma ważnymi dla mnie „sportowo” osobami Maćkiem i Tomkiem. Pierwszy podzielił się ze mną opowieścią z imprezy HUUB w jakiej uczestniczył. Niejaki Gordon R. wraz z Huub zorganizowali charity week czy jakoś tak. Generalnie chodziło o trenowanie triathlonu ale przy jednoczesnym zbieraniu pieniędzy na fundację Gordona. Z obserwacji światowej sceny sportowej Maciek twierdzi, że na tzw. „zgniłym” zachodzie ilość akcji charytatywnych w jakie angażują się sportowych amatorzy w ramach swoich startów wynosi ok. 50%. Czujecie? Połowa ludzi poza swoim startem robić jeszcze coś dla innych. Teraz Tomek. Konsultował ostatnio ze mną swój pomysł związany z profesjonalnym podejściem do tri. Pomysł na razie w fazie wymyślania więc więcej nie napiszę ale duża część idei związana jest ze ze zbieraniem pieniędzy na działania charytatywne. Komercyjny trener, który powinien myśleć przede wszystkim o kasie dla siebie pisze: mam pomysł na trenowanie i oddawanie części pieniędzy na cel społeczny. Cudo po prostu. Bieganie na pomoc, rowerkowe mistrzostwa świata, zbieranie 1% i inne rzeczy, które dzieją się dookoła uprawianego sportu naprawdę powodują, że pikawa mocniej zaczyna bić. 

Na FB jest grupa #dobropowraca. Na tej grupie pojawiają się od czasu do czasu akcje, które naprawdę potrafią złapać za serce. Opiszę tylko te z ostatniego tygodnia.

  1. Pisze Wojtek. Biegam sobie w okolicach Dywit i widzę chłopaka, który biega w znoszonych butach. Od słowa do okazuje się, że zaczynamy od zebrania dla Kuby sprzętu do biegania, zapisania go na CityTrial (22’/5km) oraz duatlonu a kończymy na bardzo poważnej akcji i zbiórce pieniędzy i środków na remont domu w którym bida aż piszczy.
  2. Dzwoni Suchy: MKON sprawa jest bo chłopak potrącony przez samochód potrzebuje roweru. No to wrzucaj. Po wrzutce na #dobropowraca mamy kasę na porządny rower, kask, ciuchy i gadżety od Krzyśka Panfila, zabezpieczenie i wiele innych rzeczy, które przydadzą się dzielnemu rowerzyście w trenowanej przez niego piłce nożnej.

Działamy. I spodziewajcie się więcej! cytując klasyka: serce rośnie patrząc na te czasy 🙂

2 Komentarze

  1. Rokita napisał(a):

    Ja bym powiedziała „serce rośnie patrząc na te akcje”. Czasy bym sobie darowała 🙂