Cośka i Mikusek czelendż – podsumowanie

start „na janusza”
7 sierpnia 2016
moje życie z New Balance
13 sierpnia 2016
Pokaż wszystkie

Nie zdawałem sobie sprawy, że przebiegnięcie 5km może sprawić człowiekowi taką radość. Mikusek po czelendżu pisze: kochani, super sprawa chcę jeszcze tylko dłużej 🙂

mikusek

Ale to prawda, że wczorajszy Charytatywny Czelendż na 5km Cośki i Mikuska dawał energię. I to jaką. W uprawianiu sportu naprawdę super jest ściganie się z innymi. Ale tak samo fajne jest obserwowanie tych wszystkich zjawisk społecznych, które dzieją się dookoła. Bo przecież Marcin nie wygląda jak biegacz J i pewnie wolałby żebyśmy zaproponowali czelendż w obkładaniu się salcesonem. Ale nie – poszedł w bieganie. Tak jak 20 osób razem z Nią i z Nim. Nie wspominam o osobach kibicujących i towarzyszących. Takie imprezy naprawdę dają nadzieję, ze mimo życia w świecie KPI, celów sprzedażowych, Excelów, robienie czegoś pro publico bono również ma sens.

Dookoła czelendżu zebraliśmy prawie 2tyś zł. Ile to prawie wynosi to wiadomo – zdecyduje Prezes, konsultując to ze swoimi potrzebami konsumpcyjnymi. Ale ponieważ całość idzie na dzieciaki ze Szklarskiej to już wiadomo, że albo kupimy sprzęt sportowy albo zapłacimy za część (w zeszłym roku było to 4000) opłat internatowych.

black foto

foto by Peter Black

Dziękuję, ze z nami byliście na miejscu, online (bo była transmisja live) albo tylko poprzez komentarze. Fajnie jest być trajlonistą, biegaczem albo po prostu dobrym człowiekiem.

Na zakończenie cytat z dzisiejszego sms’a od Prezesa: MKON, kupiłem Ci na twój koszt kurs matematyczny w ESKK, zebyś na drugi raz wiedział jak policzyć tętno Mikuskowi. Bo ja obstawiłem 168 a nie 167.

Cały Prezes!

P.S sushi z salcesonem – pycha!

 

Komentarze są wyłączone.