4 tygodnie laby? A nie poczekaj – masakry

MKONa summary
17 października 2017
MKON na żywo
29 października 2017
Pokaż wszystkie

Celem tego felietonu nie jest ani chwalenie się, ani tym bardziej namawianie kogoś do robienia a la „mkonway”. Jednak zarówno mail od Tomka Kowalskiego po zawodach, telefony od kolegów z którymi zaczynałem tri przygodę oraz jeden „niereformowalny” przykład Darka Dąbrowskiego każą mi napisać tych kilka słów. Tym bardziej, że piszę je po kolejnej nocy kiedy to wstaję o 2 w nocy, jem śniadanie a dopiero potem zmuszam się do kilku godzin snu. To, że uroczysty obiad z teściami na mieście kończę na tylnym siedzeniu samochodu śpiąc – kiedy oni jedzą deser – szkoda w ogóle wspominać 😉

„Masz za soba dlugi i wymagajacy sezon, masz przed soba dlugi i wymagajacy sezon. Te kilka przejsciowych tygodni ma kluczowe znaczenie. Pod katem wynikow w sporcie wazne jest to zebys nie zastapil jednych obciazen drugimi, ale po prostu odpoczal, i psychicznie, i fizycznie. Szybkie bieganie (plan na 2018 – MKON) wymagania ciezkiego treningu, ryzyko kontuzji jest duzo wyzsze niz w triathlonie. Jesli masz mozliwosc korzystania teraz z zabiegow odnowy biologicznej (kriokomora, sauna – hehe, regularny masaz) to mimo braku mocnego treningu korzystaj. Ja jestem „fanem” kriokomory, seria 10-15 zabiegow po sezonie jest nie do przecenienia. Do tego nic nowego – sen, dieta, rolowanie. Nie boj sie przybrac 2-3kg (wiecej to juz niekoniecznie) w najblizszym miesiacu, tez nie bedzie lepszego czasu na robienie glupich rzeczy niz pazdziernik/listopad”

Niby to wiem, niby to oczywiste, ale perspektywa „zrobienia czegoś” kusi. Bo w sumie już 2 dni po Hawajach czułem się dobrze. Nogi nie bolały, schodzenie po schodach nie sprawiało problemów nie było otarć. Gdzieś tam przebijała się myśl – a może by nie kończyć sezonu? Może jakiś Bahrajn albo inny start? Darek Dąbrowski – dla mnie ironman pełną gębą – przed Hawajami zaliczył 2 starty w ironmanie, maraton, ileśtam startów połówkowych a i wprost mówi o poprawce wyniku w maratonie w Toruniu. Dla mnie przerażające. Głównie z perspektywy planów jakie chłop ma na za 5 lat. Bo chce powtórzy mój wynik (czego serdecznie mu życzę!!!!). Z jednej strony Darek i jego „filozofia”, z drugiej po zawodach dostawałem telefony gratulacyjne od kumpli, z którymi zaczynałem. Po wysłuchaniu zachwytów padało pytanie: a dlaczego już nie trenujesz? Odpowiedź była w 100% przypadków (3 osoby) jedna – nie trenuję bo się przetrenowałem i nie chce mi się – poza tym zdrowie nie pozwala.

No właśnie – z tym zdrowiem to sprawa najważniejsza. Jetlag ale i chyba zmęczenie trzyma mnie mocno. Trochę tak, jakby organizm mówił: dałeś z siebie 200% więc teraz niech ci do bani nie przychodzi nie odpoczywać na 200%. I to jest chyba największy błąd jaki możemy zrobić. Dać się skusić tym niby nic nie kosztującym kolejnym startom nie pamiętając o perspektywie tego co czeka nas za chwilę. Dobrze pisze Tomek, że samo bieganie jest znacznie bardziej kontuzjogenne niż triathlon. I na to trzeba się przygotować. Mimo że kusi jak cholera. Ale to był ironman. Aż szkoda, że nie ma takich badań, które by pokazały na skali jak to z tym zdrowiem po jest. Może wtedy udałoby mi się Darka skutecznie namówić aby odpoczął a nie cisnął ten maraton 😉 W końcu przez rok będziemy w tej samej kategorii wiekowej – chciałbym móc się z nim ścigać a nie tylko wspominać… był kiedyś taki zawodnik 😉

Wiem, ze będą to najtrudniejsze 4 tygodnie w moim sportowym życiu. Trzeba będzie jakoś wytrzymać. Może ktoś da się namówić na partyjkę mojego ulubionego squasha???

7 Komentarze

  1. Rafal napisał(a):

    Marcin, dobry wpis, niby to wiemy, ale dobrze przeczytać i sobie uświadomić skoro Mistrz Świata piszę.

  2. Piotr_S napisał(a):

    Zawsze po przerwach mimo zacnego wieku (ha ha tak jak Ty) wracałem silniejszy. Rok temu miałem krótką przerwę (2 tygodnie) i w tym roku płaciłem za to, drobne upierdliwe kontuzje. Odpoczywaj i szykuj się, poprzeczka idzie w górę.

  3. Tomasz Liszewski napisał(a):

    Polecam się n squasha 🙂 Może przy okazji wizyty w Gdańsku…

  4. Antydrafter napisał(a):

    Wielkie brawa!!!
    Mamy w Olsztynie drugiego Bolesława Krawczyka!!!😊